Były prezydent Francji Valery Giscard d’Estaing – twórca eurokonstytucji – oświadczył w wywiadzie dla dziennika „The Independent”, że podpisany niedawno eurotraktat niczym się nie różni od odrzuconej wcześniej przez Francuzów i Holendrów konstytucji europejskiej.
– Kluczowe części konstytucji znalazły się w nowym traktacie praktycznie bez zmian – stwierdził Giscard. – Reforma systemu działania unijnych instytucji, czyli to, co tak naprawdę się liczy, została całkowicie utrzymana – dodał.
Jak informuje „Dziennik”, jeden z ojców reformy UE swą wypowiedzią oddał przysługę brytyjskim eurosceptykom, którzy domagają się rozpisania referendum w sprawie traktatu.
W wywiadzie dla brytyjskiej gazety Giscard d’Estaing nie pozostawił bowiem żadnych niedomówień. Według niego w obu dokumentach użyto tych samych narzędzi „zmieniając jedynie sposób, w jaki są ułożone”. – Te zmiany zostały wprowadzone tylko w jednym celu: aby uniknąć referendum w eurosceptycznych krajach, przede wszystkim w Wielkiej Brytanii – wyznał z rozbrajającą szczerością.
Mimo że słowa Giscarda nie wykraczają poza to, co doskonale wiedzą analitycy i obserwatorzy, wypowiedziane zostały w najgorszym możliwym momencie – stwierdził Jędrzej Bielecki na łamach „Dziennika”. Od wielu tygodni brytyjski premier dwoi się i troi, aby przekonać swoich rodaków, że traktat, który właśnie podpisał w portugalskiej stolicy, ma niewiele wspólnego z odrzuconą konstytucji. Pragnie uniknąć w ten sposób rozpisania wśród brytyjczyków referendum.
Sondaże nie pozostawiają złudzeń. Jak wynika z badania wykonanego dla „The Financial Times” tylko 17 % Brytyjczyków widzi w nowym traktacie szansę na pozytywne zmiany w UE. Natomiast aż 51 % uważa, iż będzie miał efekt odwrotny.
Wypowiedź Giscarda dla brytyjskiego dziennika odbiła się echem również w innych krajach Unii Europejskiej. Przeprowadzenia referendum starają się uniknąć także władze wielu innych państw wspólnoty, na czele z Francją i Holandią – informuje „Dziennik”. Według francuskiego pisma „Le Parisien” 61 % Francuzów chce znów głosować w sprawie unijnego traktatu.
Źródło: „Dziennik”

