Szacunek dla religii i tradycyjnej rodziny, właściwy imigrantom, to przejaw nietolerancji – do takich wniosków doszli socjolodzy z kilońskiego uniwersytetu, analizując badania przeprowadzone wśród niemieckich nastolatków – informuje „Nasz Dziennik”. Naukowcy zamartwiają się „homofobią” imigrantów, a nie zauważają postępującej demoralizacji niemieckiej młodzieży.
Młodzież napływowa, szczególnie pochodzenia islamskiego, jest mniej tolerancyjna od rdzennie niemieckiej – stwierdzili niemieccy socjolodzy. Dowodem na to ma być fakt, że dzieci pochodzenia islamskiego nie aprobują związków homoseksualnych.
Wśród młodych ludzi pochodzących z byłych państw ZSRS i Turcji można już mówić o homofobii – stwierdził Bernd Simon przewodniczący grupy naukowców, która prowadziła badania. Według niego „homofobia wśród młodzieży napływowej idzie w parze z silnymi, często zbyt silnymi wpływami religii na młodego człowieka”.
Wynikami pracy socjologów niemieckich przerażony jest hamburski tygodnik "Der Spiegel", który określił wyniki badań mianem "zatrważających". Natomiast, jak zauważa „Nasz Dziennik”, ani naukowcy, ani media nie biją na alarm w związku z dramatycznym upadkiem moralnym niemieckiej młodzieży. Dla wielu młodych Niemców swoboda obyczajów i „wolna miłość” są sposobem na życie. Na pytanie czy przeszkadzałby im kanclerz o skłonnościach homoseksualnych, młodzi ludzie masowo odparli, że absolutnie nie – czytamy w „Naszym Dzienniku”.
Źródło: „Nasz Dziennik”

