W zeszłym roku odnotowano w Niemczech znaczny wzrost liczby aktów przemocy ze strony grup skrajnie lewicowych – poinformował w poniedziałek minister spraw wewnętrznych Niemiec Thomas de Maiziere. Heinz Fromm, szef Urzędu Ochrony Konstytucji, czyli niemieckiego kontrwywiadu przedstawił w Berlinie najnowszy raport podlegających mu służb. Według raportu w 2009 roku liczba aktów przemocy o podłożu skrajnie lewicowym, takich jak ataki na komisariaty i funkcjonariuszy policji, wzrosła z 700 do ok. 1100 – informuje portal wiara.pl.
Niemieckie służby specjalne odnotowały też dwa razy więcej podpaleń niż rok wcześniej. Liczba agresywnych radykalnych lewaków wzrosła o 300 – do 6600.
Urząd Ochrony Konstytucji zamierza nadal obserwować poczynania reprezentowanej w Bundestagu postkomunistycznej partii Lewica, pomimo wielu protestów tego ugrupowania. Zdaniem służb ugrupowanie to ma "niejednoznaczny stosunek do przemocy o podłożu skrajnie lewicowym oraz akceptuje radykalne związki we własnych szeregach", takie jak Platforma Komunistyczna – podaje wiara.pl.
Źródło: wiara.pl

