Niemiecki Kościół prosi o pomoc polskich księży-egzorcystów. W Niemczech od wielu lat nie ma komu pełnić tej posługi, a potrzebujących są setki – informuje tvn24 powołując się na brytyjski „The Times”.
– W ciągu zaledwie ostatniego roku zgłosiło się do mnie około 350 osób twierdzących, że zostały opanowane przez złe siły i demony – mówi ojciec Joerg Muller, który w Niemczech przewodniczy grupie księży, specjalistów i terapeutów zajmujących się tematem opętania. – Kiedy standardowa terapia okazuje się nieskuteczna, wtedy ci ludzie proszą o posługę kapłana.
Polski egzorcysta ojciec Wiktor zaznacza, że to tylko niewielki odsetek poszukujących pomocy – czytamy na serwisie internetowym tvn24.
Problem z brakiem egzorcystów w Niemczech pojawił się po 1973 roku, po głośnej sprawie odprawienia egzorcyzmów nad Annelisą Michel. Dręczona przez Szatana 23-letnia dziewczyna – jak twierdzili lekarze – zmarła z wygłodzenia.
Niemiecki sąd skazał zarówno księży-egzorcystów jak i rodziców na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu oskarżając ich o nieudzielenie pomocy medycznej. Skandaliczny werdykt sądu, a także duży rozgłos, jakiego nabrała sprawa Annelisy Michel wpłynęły paraliżująco na praktykę odprawiania egzorcyzmów w Niemczech. Po tragedii z 1973 roku wyznaczono zaledwie kilku egzorcystów.
Bezradni z powodu braku wystarczającej ilości egzorcystów, niemieccy księża proszą o pomoc polskich specjalistów. W naszym kraju jest przynajmniej jeden mianowany egzorcysta w każdej diecezji. W sumie posługę pełni kilkudziesięciu takich księży. W Poczerninie, na polsko-niemieckiej granicy, polski egzorcysta ks. Andrzej Trojański, planuje nawet otworzyć specjalny ośrodek dla osób dręczonych i opętanych przez złe duchy – informuje TVN 24.
Źródło: tvn24, skch

