Parady równości, które w minioną sobotę odbyły się w Polsce, we Włoszech i w Chorwacji zgromadziły znacznie mniej osób, niż się spodziewali aktywiści homoseksualni. Organizatorzy tłumaczyli, że sobota nie była najlepszym terminem, gdyż większość tego typu imprez organizuje się w okolicach 28 czerwca, w rocznicę zamieszek w Nowym Jorku w 1969 r., kiedy to policja zorganizowała „naloty” na bary pederastów i transwestytów.
Jak donosi agencja Associated Press aktywiści homoseksualni we Włoszech poprzebierani byli za duchownych i nieśli transparenty z napisami „Nie dla Watykanu”, „Prawa dla wszystkich”, „Równość, Godność i Sekularyzm”. Demonstranci protestowali przeciwko zbyt dużemu ich zdaniem wpływowi Kościoła na politykę w kraju. Domagali się uznania tzw. małżeństw tej samej płci oraz przyznania takich samych praw, zarówno pederastom, lesbijkom, jak i biseksualistom i transwestytom.
W Warszawie demonstrowało, według portalu Interia.pl, około 600 osób. W Zagrzebiu mniej niż 500 osób. W obu miastach zorganizowano kontrdemonstracje. Pederaści i lesbijki maszerowali pod silną eskortą policji.
Parada równości w Rzymie zgromadziła 10 tys. demonstrantów. To znacznie mniej niż w latach poprzednich. Tam też miała ona najbardziej obsceniczny charakter. Prawie nadzy albo poprzebierani za Pana Jezusa, anioły lub duchownych homoseksualiści i transwestyci obnosili się ze swoją rozwiązłością i wykrzykiwali obraźliwe dla katolików hasła.
Źródło: AP, Interia.pl, AS

