Niedawna wizyta Benedykta XVI w USA, szczególnie w archidiecezji Nowego Jorku, spowodowała masowe zainteresowanie młodych mężczyzn wstąpieniem do miejscowego seminarium duchownego.
Do wizyty papieża seminarium św. Józefa w Nowym Jorku po raz pierwszy od 108 lat znalazło się w sytuacji, że na nowy rok akademicki nie zgłosił się żaden kandydat do stanu kapłańskiego. Po zakończeniu pielgrzymki Benedykta XVI karta się odwróciła i seminarium przeżywa oblężenie.
Ojciec Luke Sweeney, odpowiedzialny za powołania kapłańskie w archidiecezji powiedział w rozmowie z „New York Daily News”, że można to nazwać „pozytywnym tsunami”. Kapłan wyznał, że od tygodnia dziesiątki młodych mężczyzn pyta się o warunki przyjęcia do seminarium. Ponadto dziennie otrzymuje wiele maili, na które nie jest w stanie na bieżąco odpowiadać. – Sytuacja jest niewyobrażalna – stwierdził zakonnik.
Przez ostatnie lata seminarium stało na skraju upadku. Do stanu kapłańskiego przygotowuje się obecnie jedynie 23 kleryków na wszystkich latach, a liczba księży w archidiecezji w ostatnich 40. latach zmniejszyła się o połowę i wynosi 648 duchownych.
– Przed papieską pielgrzymką nikt nie interesował się studiami w seminarium, a teraz wszystko się zmieniło. Mieliśmy taką nadzieję, że papież przekona wielu, aby rozważyli swoje ewentualne powołanie do stanu kapłańskiego. Teraz widać, że faktycznie tego dokonał – powiedział o. Sweeney.
Benedykt XVI odwiedził nowojorskie seminarium św. Józefa w ramach swojej pielgrzymki do USA w sobotę 19 kwietnia. Tam papież spotkał się z 20 tysiącami amerykańskiej młodzieży i seminarzystów.
Źródło: KAI

