Prezydent USA Barack Obama potwierdził, że popiera prawo kobiet do „usunięcia niechcianej ciąży” – informuje serwis internetowy dziennika „Rzeczposplita”. – Będę bronił prawa kobiet do wyboru – oświadczył prezydent w pisemnym komunikacie z okazji przypadającej w czwartek 36. rocznicy orzeczenia amerykańskiego Sądu Najwyższego w słynnej sprawie "Roe przeciwko Wade", które zalegalizowało w USA aborcję na życzenie.
– Ta decyzja nie tylko chroni zdrowie kobiet i ich reprodukcyjną wolność, ale odzwierciedla również szerszą zasadę: że rząd nie powinien ingerować w nasze najbardziej prywatne sprawy rodzinne – oznajmił Obama.
Źródło: rp.pl
„Rząd nie powinien ingerować w najbardziej prywatne sprawy rodzinne” – raczył stwierdzić Obama bredząc o „reprodukcyjnej wolności” kobiet. Może jednak zmuszać podatników do finansowania rzezi dzieci nienarodzonych oraz lekarzy do uczestniczenia w tej odrażającej zbrodni – oto logika lewaka. Sprawdzają się niestety najgorsze przewidywania obrońców życia człowieka.

