ONZ przyjęła ostatnio dokument, w którym znacznie skorygowano statystyki dotyczące śmiertelności matek na świecie. Wcześniej szacowano, że rocznie w wyniku braku lub niewłaściwej opieki położniczej, umiera przy porodzie lub w następstwie powikłań po nim ponad pół miliona kobiet na świecie. Według najnowszych danych, liczba ta może być znacznie niższa. Niezależne badania wskazują na około 350 tys. zgonów kobiet.
Zdaniem ekspertów medycznych, politycy zasiadający w ONZ celowo zawyżali dane statystyczne, by realizować swoją politykę, chcąc pozyskać większe fundusze, które następnie mogłyby być wykorzystane na cele niekoniecznie związane z zapewnieniem właściwej opieki kobietom w ciąży i połogu ale np. na propagowanie aborcji. Niedawno wskazano, że jednym z elementarnych działań, które powinno być podjęte w celu ograniczenia śmiertelności matek, jest upowszechnienie antykoncepcji oraz aborcji (sic!).
Przed obecną sesją ONZ jej pracownicy próbowali zablokować publikację niezależnych wyników badań dotyczących faktycznej liczby zgonów matek na świecie. Chcieli, aby ujawniono je dopiero po zakończeniu szczytu ONZ w sprawie realizacji tzw. Milenijnych Celów Rozwoju, wciąż jeszcze trwającego w Nowym Jorku. O takich działaniach poinformowała redakcja pisma medycznego „Lancet”. Jej członkowie wskazywali na to, że próbowano ich nakłonić nie tylko do wstrzymania publikacji, ale także do zmiany statystyk, by pokrywały się one ze statystykami WHO, aby „nie wprowadzać zamieszania w mediach i nie odstraszać dużych darczyńców”.
Wielu badaczy oburzonych jest postępowaniem władz ONZ, które za nic mają obiektywne dane naukowe i które pragną realizować własne cele za pieniądze pochodzące ze składek państw członkowskich, a także niezależnych darczyńców.
Źródło: C-FAM.org. AS

