– Temu, kto ją zabije, dam 500 tysięcy rupii (6 tysięcy dolarów) – obwieścił imam tłumowi zgromadzonemu na wiecu radykalnych muzułmanów w Peszawarze. Kureszi zaapelował, aby zamiast dokonywać zamachów bombowych, w których giną muzułmanie, ugodzić we wroga islamu. – Rzeczywistą przysługą oddaną wierze byłoby zabicie tej kobiety – oznajmił.
Asia Bibi została oskarżona o obrazę Mahometa przez sąsiadkę, z którą się pokłóciła. Pakistańska ustawa o bluźnierstwie przewiduje za to surowe wyroki, z karą śmierci włącznie. Chociaż kobieta zapewnia, że jest niewinna, sąd pierwszej instancji skazał ją na śmierć przez powieszenie – przypomina „Rz”. Termin rozprawy apelacyjnej nie został jeszcze wyznaczony.
Na podstawie prawa o bluźnierstwie skazano już w Pakistanie wielu chrześcijan, nigdy nie wykonano jednak kary śmierci – zauważa gazeta. Wszystkie takie wyroki były anulowane przez sądy apelacyjne. Kilka osób, które uniewinniono i wypuszczono na wolność, zostało jednak wkrótce potem zabitych przez ekstremistów.
– Nikt nie ma prawa nakazywać zabić kogokolwiek. Naruszanie prawa nie będzie tolerowane – powiedział minister ds. mniejszości Szabaz Bhatti. Skrytykował ustawę o bluźnierstwie, podkreślając, że została ona wprowadzona w czasach dyktatury generała Zia ul Haka (1977 – 1988), by “przypodobać się części społeczeństwa i przedłużyć niedemokratyczne rządy”.
Źródło: „Rzeczpospolita”

