Pakistańska deputowana Sherry Rehman zrezygnowała ze starań o zmianę ustawy o bluźnierstwie. Swoją propozycję zmian wniosła ona na forum parlamentu po tym, jak na karę śmierci skazana została chrześcijanka.
Jednak po pogróżkach, jakie otrzymała pod swoim adresem, i po zamordowaniu gubernatora Pendżabu, Salmana Taseera, który popierał zaproponowane zmiany, deputowana wycofała się z projektu. Stwierdziła, że będzie popierać linię wyznaczoną przez rząd i Pakistańską Partię Ludową, której jest członkiem. Zarzuciła jednak władzom, że coraz bardziej ulegają one presji agresywnych islamistów.
Kropkę nad „i” postawił premier Pakistanu, Yousaf Raza Gilani mówiąc publicznie, że ustawa pozostanie w niezmienionym kształcie. Przez radykalne ugrupowania islamskie zostało to przyjęte z aplauzem.
Decyzję premiera skrytykował przewodniczący katolickiego episkopatu Pakistanu abp Lawrence Saldanha. Nazwał ją „aktem kapitulacji”. Wyraził przy tym głębokie oburzenie Kościoła katolickiego wobec niechęci władz do zmiany niesprawiedliwego prawa, nadużywanego dla osobistych korzyści i nękania nie-muzułmanów.
Agencje donoszą o aresztowaniu z tego paragrafu mężczyzny, który „dotknął ubrudzonymi rękami Koranu”. Do więzienia za obrazę Mahometa trafił też końcem stycznia 17-latek, Syed Samiullah. Jeden z nauczycieli oskarżył go o „pisanie podczas egzaminu treści obrażających proroka”. Nikt nie ujawnił, co tak obrazoburczego miał napisać młodzieniec. Może jednak zastanawiać fakt, że egzamin zdawał on w kwietniu ubiegłego roku, a do więzienia za zawarte w nim treści trafił dopiero teraz.
Źródło: Radio Watykańskie

