Osiem osób zginęło w Pakistanie w ataku 3 tys. muzułmanów na chrześcijan. Wśród ofiar jest siedmioletnie dziecko. 20 osób zostało rannych. Spłonęło również kilkadziesiąt domów.
1 sierpnia do chrześcijańskiej dzielnicy w mieście Godżra w prowincji Pendżab przybył tłum muzułmanów podburzonych przez islamskich duchownych. Młodzi muzułmanie z zakrytymi twarzami, należący najprawdopodobniej do sunnickiego ugrupowania Sipah-e-Sahabaha, zaczęli strzelać. Mieszkańcy rzucili się do ucieczki. Wówczas napastnicy podpalili ich domy. Użyli specyficznego paliwa, trudnego do gaszenia, takiego samego, jakie zostało użyte do zniszczenia wiosek Szanti Nagar w 1997 r., Sangla Hill w 2005 r. i Korian 30 lipca br.
Powodem rozpoczętych 30 lipca trzydniowych ataków były oskarżenia o profanację Koranu przez chrześcijan w czasie ceremonii ślubnej 26 lipca w Korian. Według ministra ds. mniejszości Szahbaza Bhattiego, zarzuty wobec wyznawców Chrystusa były bezpodstawne. Poinformował on, że wszyscy zabici to chrześcijanie. Spłonęli oni żywcem.
Jednocześnie oskarżył policję o zaniedbanie, gdyż wobec napiętej sytuacji, chrześcijanie prosili o ochronę, której nie otrzymali. Niektórzy mieszkańcy twierdzą, że policja była obecna w Godżrze podczas ataku, lecz napastnicy zaatakowali także funkcjonariuszy.
Za profanację Koranu grozi w Pakistanie kara śmierci. Chrześcijanie, stanowiący w tym kraju 3 proc. mieszkańców twierdzą, że prawo przeciw bluźnierstwu jest często wykorzystywane do represjonowania ich wspólnot.
Na znak protestu rodziny ofiar wystawiły 2 sierpnia trumny z ich zwłokami na torach kolejowych, blokując na kilka godzin przejazd pociągów. W ceremonii pogrzebowej wziął udział biskup katolicki.
Kościół katolicki stworzył komitet, w którego skład weszli dwaj biskupi, trzej księża i kilku świeckich. Ma on prowadzić rozmowy z duchownymi muzułmańskimi i policją w celu zapobieżenia podobnym aktom przemocy w przyszłości. – Chrześcijanie z wielu wiosek i miast w pobliżu Korian otrzymywali pogróżki po tym, jak mułłowie zaczęli głosić nienawiść i zemstę – ujawnił 3 sierpnia bp Joseph Coutts z Fajsalabadu. Jego zdaniem są przesłanki wskazujące na to, że ataki w Korian i Gordży były zaplanowane przez islamistów, którzy chcą oczyścić Pakistan z niemuzułmanów, aby uczynić z niego islamskie państwo teokratyczne. Odrzucają oni demokrację jako zachodnią i nieislamską. Wszyscy, którzy nie są muzułmanami muszą się nawrócić na islam albo wyjechać. – To rodzaj czystki religijnej – uważa bp Coutts.
Z kolei abp Lawrence Saldanha z Lahauru wezwał, by zamknąć instytucje chrześcijańskie w Pakistanie na trzy dni na znak żałoby po zamordowanych współwyznawcach. W odpowiedzi wszystkie szkoły kościelne ogłosiły trzydniowy strajk. Hierarcha zaapelował też do władz, by zajęły się przyczynami braku tolerancji religijnej w kraju. – To nie był odosobniony incydent, lecz przejaw zjawiska, które trwa od jakiegoś czasu – uznał abp Saldanha.
Źródło: KAI

