Parlament Europejski, głosami 349 „za” i 218 „przeciw”, przegłosował deklarację, potępiającą władze Litwy za uchwalenie ustawy, chroniącej dzieci i młodzież przed reklamami promującymi homoseksualizm, biseksualizm i poligamię. Zdaniem konserwatywnych krytyków parlament przekroczył swoje uprawnienia, potępiając prawo uchwalone przez suwerenne państwo – donosi portal C-Fam.org.
Rezolucja zobowiązuje Agencję Praw Podstawowych do zbadania, czy doszło do ewentualnego naruszenia europejskiego prawa antydyskryminacyjnego. Opinia Agencji nie będzie wiążąca, jednakże aktywiści z pewnością będą chcieli ją wykorzystać w walce o uznanie praw różnych „orientacji seksualnych”.
Wcześniej, frakcja liberalna w europarlamencie chciała zbadania, czy Litwa przypadkiem nie naruszyła art. 7 traktatu o Unii Europejskiej. Jednak zakulisowe rozmowy chadeków doprowadziły do złagodzenie tego stanowiska.
Ostro przeciw inicjatywie lewicowych parlamentarzystów zareagowali konserwatyści, którzy uważają, że parlament naruszył suwerenność Litwy, mającej prawo do stanowienia o ochronie nieletnich w swoim kraju.
Litewski parlament w czerwcu uchwalił ustawę, chroniącą nieletnich przed demoralizacją. Ustawę pod wpływem nacisków z UE i mediów zawetował prezydent Valdas Adamkus, ale jego weto zostało ponownie odrzucone przez parlament. Ustawa o ochronie dzieci i młodzieży przed demoralizującymi reklamami ma wejść w życie w marcu 2010 r.
Decyzja parlamentu europejskiego – jak się spodziewają niektórzy obserwatorzy – będzie miała znaczenie w nadchodzącym już drugim referendum w Irlandii w sprawie przyjęcia lub odrzucenia traktatu lizbońskiego.
46 irlandzkich eurodeputowanych wstrzymało się podczas głosowania nad rezolucją w sprawie Litwy. Czterech wyłamało się i zagłosowało przeciw jej przyjęciu.
Źródło: C-Fam.org, AS

