Prowokacja lewicowych aktywistów przed paryską katedrą Notre-Dame zakończyła się starciem z prawicowymi obrońcami Kościoła i papieża. Lewacy rozdawali prezerwatywy przed wyjściem z katedry i wznosili antypapieskie hasła, m.in.: „Benedykt XVI morderca”. Jedna osoba została ranna a jedenaście innych przesłuchano.
Grupa działaczy ekologicznych i komunistycznych rozdawała prezerwatywy przed wejściem do słynnej katedry, by zaprotestować przeciw wypowiedziom Benedykta XVI wymierzonym w antykoncepcję – informuje serwis internetowy dziennika „Rzeczpospolita”.
W niecałą godzinę w tym samym miejscu doszło do innego, mniej gwałtownego starcia między dwiema grupami młodzieży. Według portalu rp.pl, około dwudziestu działaczy organizacji Act-Up w proteście przeciw kościelnemu zakazowi antykoncepcji położyło się na placu udając martwych, utrudniając w ten sposób wiernym wyjście z Mszy św. Uczestnicy happeningu z afiszami „Benedykt XVI morderca” wznosili okrzyki „Gumka życie ratuje, papież jej zakazuje”.
Demonstracje lewackich prowokatorów były osłaniane przez francuską policję. Komunikaty policyjne podawane po wydarzeniach świadczą o ideologicznym zaangażowaniu władz. Policja informowała o grupie "dwudziestu młodych osób związanych ze skrajną prawicą", trzymających plakaty "Ręce precz od mojego papieża" oraz o grupach „młodych integrystycznych katolików”, którzy wołali "Act-Up morderca!" i śpiewali religijne pieśni po łacinie.
We wtorek, w pierwszym dniu swej wizyty w Afryce papież powiedział, że nie można "rozwiązać problemu AIDS poprzez dystrybucję prezerwatyw" i że "używanie ich pogarsza problem" – przypomina rp.pl.
Źródło: rp.pl, PiotrSkarga.pl

