Znany amerykański ekonomista, laureat nagrody Nobla mówi wprost, że w celu ratowania gospodarki amerykańskiej konieczne będzie powołanie tzw. paneli śmierci, złożonych z ekspertów, którzy będą decydować, jakie procedury medyczne będą świadczone w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Gdy przed powstaniem takich paneli przestrzegała Sarah Palin przy okazji debaty nad ustawą zdrowotną, wyśmiewano ją.
Paul Krugman na łamach gazety „The New York Times” napisał: „Upłynie jeszcze kilka lat zanim znajdziemy realne rozwiązanie problemu (obniżenia deficytu budżetowego), które będzie kombinacją czegoś w rodzaju paneli śmierci i podatków od sprzedaży. Pozwoli to w rzeczywistości utrzymać system opieki zdrowotnej pod kontrolą i zyskać dodatkowe przychody z VAT-u. To jednak nie wydarzy się już teraz.
Krugman dodał, że jeśli komisja finansowa realnie chce się uporać z problemem zadłużenia publicznego, musi zastosować terapię w postaci powołania panelu złożonego z ekspertów, którzy określą, za jakie usługi medyczne mogą być zwracane pieniądze, a za jakie nie.
Mimo głosów krytyki Krugman na swoim blogu, wyjaśniając, o co mu chodziło, nie wycofał się z idei naprawiania finansów publicznych kosztem interesów obywateli, poprzez zastosowanie cięć środków budżetowych na leczenie i podniesienie podatków od sprzedawanych towarów i usług. Chociaż tłumaczył, że powołanie tzw. paneli śmierci jest politycznie w tej chwili niewykonalne, to jednak w przyszłości one z pewnością się pojawią.
Obrońcy życia zareagowali, mówiąc, że ustawa zdrowotna może chcieć wprowadzić panele śmierci, podobne do tych, które działają w Wielkiej Brytanii, a które są szkodliwe dla samych pacjentów. W praktyce oznacza to zaniechanie podjęcia pewnych procedur medycznych ratujących życie pacjentów, co może w sposób szczególny uderzyć w osoby niepełnosprawne, starsze i ciężko chore.
Źródło: LifeNews.com, AS.

