Franklin Kameny, ikona środowiska gejowskich aktywistów w Stanach Zjednoczonych, wystąpił ostatnio w obronie zoofilii – donosi „Rzeczpospolita”. Amerykański pederasta uważa, że prawo do kontaktów seksualnych ze zwierzętami jest jednym z „praw konstytucyjnych”. Wezwał także do używania „większej ilości, lepszej i twardszej pornografii”, gdyż jego zdaniem stanowi to „świetną manifestację amerykańskiego stylu życia”. Robert Biedroń, prezes Kampanii przeciw Homofobii, odmówił „Rz” komentarza w tej sprawie.
Kameny zabrał głos, odpowiadając na opublikowany na stronie internetowej organizacji Americans For Truth About Homosexuality artykuł na temat rozpowszechniania filmów z pornografią zoofilską – czytamy w „Rzeczpospolitej”. W liście do AFTAH 83-letni pederasta napisał: „Zoofilia (…) wydaje się być nieszkodliwą słabostką czy dziwactwem niektórych ludzi. Zatem tak długo, jak zwierzę nie ma nic przeciwko (a rzadko ma), ja również nie mam nic przeciwko i nie widzę powodu, dla którego komukolwiek miałoby to przeszkadzać”.
Według „Rz” Frank Kameny jest uważany za jednego z „ojców chrzestnych” środowiska amerykańskich aktywistów gejowskich. W latach 70. doprowadził do wykreślenia homoseksualizmu z listy chorób psychicznych. W 1971 r. był pierwszym kandydatem do Kongresu otwarcie przyznającym się, że jest homoseksualistą. Jego pisma znajdą się wkrótce w Bibliotece Kongresu, a Narodowe Muzeum Historii Amerykańskiej umieści w swoich zbiorach m.in. guzik z ukutym przez niego hasłem „Gej jest Bogiem” – czytamy w „Rz”.
Źródło: „Rzeczpospolita”

