Decyzja władz rosyjskiej stolicy została podjęta pod naciskiem komunistów. – To obraża mnie i miliony ludzi w Rosji i nie dopuścimy do tego! Zaczynamy teraz zbiór podpisów i akcję protestu, zwrócimy się do władz federalnych i wykorzystamy wszelkie instrumenty – powiedział korespondentowi RMF FM jeden z założycieli Memoriału, stowarzyszenia badającego zbrodnie komunistyczne, Lew Ponomariow.
Pod koniec grudnia 2009 roku burzę wywołały słowa ks. Filipa Riabycha z Moskiewskiego Patriarchatu, który powiedział, że „Stalin spowodował cierpienia i nieszczęścia milionów. Dlaczego mamy to ukrywać i robić z niego bohatera? Próba przedstawiania tego okrutnego prześladowcy Kościoła jako dobroczyńcy i wierzącego chrześcijanina jest niebezpieczna i może spowodować tylko duchowe szkody”.
Źródło: Fronda.pl/Interia.pl

