Minister zdrowia w rządzie portugalskim Antonio Correia de Campos zażądał, aby portugalskie stowarzyszenie lekarzy usunęło ze swojego statutu wszelkie zapisy o etycznych zastrzeżeniach dotyczących wykonywania aborcji – donosi KAI. Skandaliczna inicjatywa lewicowego rządu spotkała się z ostrą reakcją środowisk prawniczego i medycznego.
Zdaniem członka rządzącej Portugalią partii socjalistycznej przedstawiona przez niego dyrektywa ma ostatecznie wyeliminować konflikt między wprowadzonym w lipcu prawem dopuszczającym aborcję do 10 tygodnia ciąży na życzenie kobiety, a kodeksem etycznym lekarzy.
Dyrektywa ministerialna daje środowisku medycznemu 30 dni na dostosowanie zapisów do obowiązującego prawa. Obecnie w kodeksie etycznym stowarzyszenia zwraca się uwagę, że "lekarze muszą szanować ludzkie życie od samego jego początku" oraz że "przeprowadzanie aborcji stanowi poważne naruszenie etyczne".
Daniel Serrao, były szef komisji etycznej portugalskiego stowarzyszenia lekarzy podkreślił, że tego typu ingerencja jest nie do zaakceptowania. Jego zdaniem ktoś spoza środowiska lekarskiego nie ma prawa mówić, jak mają myśleć w tej sprawie wykonujący ten zawód. Również portugalskie stowarzyszenie prawników wydało specjalne oświadczenie, w którym uznaje ministerialną dyrektywę za "arogancką i apodyktyczną"
Ustawa aborcyjna obowiązuje w Portugalii od 15 lipca tego roku. W wielu szpitalach nie zabija się jednak dzieci poczętych gdyż nie ma kto tego robić z powodu stanowczej postawy lekarzy omawiających udziału w tej zbrodni.
Depenalizacja aborcji, oznaczająca wprowadzenie aborcji na życzenie matki, została zaaprobowana 11 lutego br. przez 59 proc. głosujących w ogólnokrajowym referendum w tej sprawie. Ponieważ jednak liczba biorących w nim udział była mniejsza niż 50 proc. uprawnionych, referendum okazało się nieważne. W takiej sytuacji zdominowany przez lewicę parlament przyjął odpowiednią ustawę, którą następnie zaaprobował prezydent. Inicjatorem złagodzenia prawa aborcyjnego był socjalistyczny premier Portugalii – Jose Socrates.
Źródło: KAI

