Ten odnowicielski impuls dostrzegam w trzech zasadniczych wymiarach.
Po pierwsze, SKCh znakomicie adaptowało do polskich warunków strategię opracowaną przez założyciela Stowarzyszenia Obrony Tradycji, Rodziny i Własności, prof. Plinia Corrêa de Oliveirę, a którą można określić jako „myśl w działaniu” i „działanie przemyślane”, tzn. oparte na teorii kontrrewolucji, której celem jest powszechne przywrócenie Społecznego Panowania Chrystusa Króla i Jego Matki.
Po drugie, poprzez swojego bezpośredniego patrona nawiązało do najlepszej – kontrreformacyjnej – tradycji polskiego katolicyzmu, będącego nadto szkołą rozumnego patriotyzmu.
Po trzecie, wzbudzając na nowo zapomnianego, a nawet celowo spychanego w niepamięć jako rzekomo „złe” dziedzictwo, ducha rycerstwa krucjatowego, wypracowało i zastosowało najodpowiedniejszą w sytuacji instytucjonalnej przewagi „pohańców” taktykę „wojny szarpanej” na tych polach, gdzie ważą się losy chrześcijańskiej cywilizacji i moralności. Można rzec, iż „skargowcy” są jak chorąży orszański Andrzej Kmicic, który wziął sobie do serca „Żołnierskie nabożeństwo” i „Wsiadane na wojnę kazanie”.

