Polska uniemożliwia także zagranicznym partnerom tej samej płci, którzy zawarli związek w innym kraju, osiedlanie się na tych samych zasadach jak osobom pozostającym w legalnych związkach heteroseksualnych.
– Mam nadzieję, że Komisja Europejska przymusi Polskę do respektowania prawa – mówi „Rz” Joanna Senyszyn, eurodeputowana SLD. Do tej pory KE nie interweniowała jednak w podobnych sprawach. – Próbuje działać łagodnie. Ale jeśli chodzi o prawa człowieka, to trzeba stosować środki przymusu – uważa Senyszyn.
– Zmuszanie Polski do uznawania cząstkowych nawet skutków cudzoziemskich związków homoseksualnych to próba wprowadzenia bocznymi drzwiami legalizacji tego stanu w naszym kraju. Unia nigdy nie uzyskała takich praw – mówi „Rz” Konrad Szymański, eurodeputowany PiS. Jak podkreśla, państwa członkowskie są suwerenne w dziedzinie prawa rodzinnego. – Uznawanie odbywa się na zasadzie wzajemności. Czy jakby jakiś kraj wprowadził wielożeństwo, to inne zostałyby zmuszone do uznania skutków prawnych? – pyta europoseł.
Źródło: „Rzeczpospolita”

