Socjalistyczny rząd hiszpański chce rozluźnienia więzi łączących państwo z Kościołem katolickim, aby dać więcej miejsca w życiu publicznym innym religiom i wprowadzić do niego więcej świeckości. Zapowiedziała to osoba nr 2 w rządzie María Teresa Fernández de la Vega w czasie przesłuchania przed parlamentarną komisją reformy prawa o swobodach religijnych. Dyskusja na ten temat toczy się od 4 lat w atmosferze wielkich napięć między rządem a hierarchią kościelną.
Celem działań rządu w tej dziedzinie jest „rozwój kraju w warunkach świeckości, zapisanej w naszej konstytucji, a także uznanie praw agnostyków” – powiedziała de la Vega. Wyjaśniła, że rząd José Luisa Rodrigueza Zapatero bierze pod uwagę „pluralizm religijny, charakterystyczny dla dzisiejszej Hiszpanii” i chce w większym stopniu zrównać Kościół katolicki z innymi wielkimi religiami.
Rzecznik głównej siły opozycyjnej – prawicowej Partii Ludowej, Federcio Trillo zapowiedział już, że jego ugrupowanie sprzeciwi się projektowi rządu.
W okresie pierwszej kadencji rządu socjalistycznego (2004-08) stosunki między nim a Kościołem były bardzo trudne, a biskupi wielokrotnie ostro sprzeciwiali się różnym projektom ustawodawczym, zwłaszcza dotyczącym związków między osobami tej samej płci. W tym roku doszło do nowych napięć na kilka tygodni przed wyborami parlamentarnymi 9 marca – episkopat ogłosił „Notę w sprawie ukierunkowania moralnego”, wzywającą stanowczo do niegłosowania na socjalistów, którzy jednak ponownie wygrali wybory.
Kościół katolicki jest najliczniejszym i najsilniejszym wyznaniem w Hiszpanii – przyznaje się do niego ponad 80% mieszkańców kraju, przy czym praktykujących jest ok. 40%. Według „El Pais”, co roku państwo wypłaca Kościołowi w różnej formie 4 mld euro w stosunku do 5 mln, jakie otrzymują pozostałe religie i wyznania.
Źródło: KAI

