Kara 25 tysięcy euro grozi niemieckim koncernom, które nie zwiększą “dobrowolnie” udziału kobiet w swoich radach nadzorczych i zarządach. Zapowiedź uchwalenia ustawy zmuszającej niemieckie firmy do zatrudnienia określonego odsetka kobiet w gremiach kierowniczych skłoniła 30 największych spółek z giełdowego indeksu DAX do zobowiązania się, iż zwiększą do 35% udział kobiet w zarządzaniu firmami w ciągu 9 lat.
“Rzeczpospolita” przytacza opinie przedstawicieli rządu niemieckiego po spotkaniu w tej sprawie z przedstawicielami przedsiębiorstw: – Jesteśmy z tego zadowoleni – powiedziała Kristine Schroder, minister ds. rodziny. – Przez ostatnie dziesięć lat udział kobiet w kierownictwie koncernów zwiększył się zaledwie o 1,2 proc. – tłumaczy Ursula von der Leyen, minister pracy, i nadal domaga się wprowadzenia obowiązkowych kwot dla pań.
Na pomysłach rządu Niemiec suchej nitki nie zostawia Bogusława Radziwon, właścicielka wydawnictwa Trio. W rozmowie z “Rzeczpospolitą” zauważa ona, iż u podstaw tego typu projektów istnieje mylne przekonanie o braku różnic pomiędzy płciami. – Nie wyobrażam sobie, by wprowadzono takie kary w Polsce (…) Gdy decyduję o przyjęciu nowego pracownika, patrzę na zaangażowanie w pracę, przygotowanie merytoryczne i identyfikację z interesami firmy, a nie płeć – dodaje.
Źródło: “Rzeczpospolita”

