Rzecznik praw obywatelskich złożył w Trybunale Konstytucyjnym wniosek, w którym domaga się uznania za niekonstytucyjne przepisów prawa, które umożliwiły sędziom w latach 80. stosowanie dekretu o stanie wojennym – donosi „Nasz Dziennik”.
W grudniu ubiegłego roku Sąd Najwyższy orzekł, że sędziowie w okresie PRL musieli stosować przepisy o stanie wojennym. Rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski uważa, że jest dokładnie na odwrót – sądy miały obowiązek ich niestosowania. Podkreślił, że uchwała SN stanowi obrazę podstawowych zasad prawa i liczy na to, że w tym sporze z SN Trybunał Konstytucyjny stanie po jego stronie – czytamy w „NDz”.
– Zwracam się do TK o obronę podstawowych zasad prawa, które moim zdaniem uchwała SN podważa – powiedział wczoraj rzecznik. – Reprezentuję stanowisko, że istnieją pewne zasady, które nie muszą być nigdzie zapisane, żeby obowiązywały, wynikają one z istoty prawa – dodał Kochanowski.
Zaskarżenie uchwały SN jest niemożliwe, dlatego Kochanowski chce usunąć podstawę prawną, na podstawie której wydano tę uchwałę – informuje „NDz”. Uchwała obowiązuje wszystkie sądy powszechne. Oznacza to, że IPN nie może stawiać zarzutów sędziom za bezprawne stosowanie tego dekretu. Pierwsza tego typu sprawa już znalazła się w sądzie, ale została odrzucona, co potwierdził w swojej uchwale SN.
Kochanowski przypomniał, że dekret Rady Państwa o stanie wojennym został wydrukowany dopiero 17 grudnia 1981 r., chociaż antydatowano go na 13 grudnia, co oznacza, że sędziowie stosowali przepisy, które nie istniały, tym samym stając się współtwórcami ustawowego bezprawia. Do wiadomości odbiorców dotarły dopiero po kilku dniach, a niekiedy nawet dopiero na początku stycznia. W okresie stanu wojennego za przestępstwa polityczne skazano ponad 1,6 tys. osób – czytamy w „NDz”.
Źródło: „Nasz Dziennik”

