Sejm RP odrzucił projekt ustawy zakazującej zabijania dzieci nienarodzonych – niepełnosprawnych i chorych oraz tych, których poczęcie było wynikiem gwałtu. 191 posłów (w większości z PO i SLD) zagłosowało za odrzuceniem projektu w drugim czytaniu, 186 było przeciw. Pięciu wstrzymało się od głosu.
Do wyniku głosowania przyczynili się głównie posłowie Platformy Obywatelskiej, którzy w zdecydowanej większości zagłosowali za odrzuceniem projektu ustawy, pod którym swój podpis złożyło 600 tys. osób. Zagłosował w ten sposób m.in. "dyżurny katolik" PO Jarosław Gowin. Za odrzuceniem głosowali również posłowie SLD, jednak w ugrupowaniu tym nie wprowadzono mobilizacji takiej jak w PO.
Zawód swym katolickim wyborcom sprawiło natomiast 10 posłów PiS i 3 posłów PJN, którzy nie wzięli udziału w tak ważnym głosowaniu.
O odrzucenie projektu wnioskowały dwie zajmujące się nim komisje: Polityki Społecznej i Rodziny oraz Zdrowia. Do takiego wyniku głosowania na poziomie komisji doprowadziła uprzednia decyzja Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej o zastosowaniu dyscypliny głosowania w komisjach. Problem łamania sumień posłów PO, opowiadających się do tej pory przeciwko aborcji i za przyjęciem przepisów chroniących życie, był podnoszony również na posiedzeniu plenarnym, bezpośrednio przed głosowaniem.
Ostatecznie, zgodnie z wnioskiem komisji głosowało 191 posłów, wobec 186 głosów przeciwnych i 5 wstrzymujących się. Zabrakło więc 6 głosów, dzięki którym prawo chroniące życie od poczęcia, bez jakichkolwiek wyjątków, mogło stać się obowiązującym w Polsce. Inicjatywa obywatelska doznała więc porażki na poziomie prac parlamentarnych, głos bardzo licznej grupy Polaków został przez ich przedstawicieli zignorowany.
PiotrSkarga.pl, PM

