Sąd Najwyższy Meksyku postanowił, że pigułki „dzień po” muszą być dystrybuowane we wszystkich szpitalach – zarówno w publicznych, jak i prywatnych. Urzędnicy nie stosujący się do tego stracą pracę, będą ścigani i osadzani w więzieniach.
Lekarze powszechnie uznają, że pigułka „dzień po” może unicestwić życie ludzkie w początkowym stadium rozwoju. Tymczasem sąd orzekł w piątek, że pigułka ta wcale nie powoduje poronienia i w związku z tym może być rozprowadzana wśród kobiet. Według sądu, nie łamie się w ten sposób przyjętej niedawno w poszczególnych stanach Meksyku poprawki broniącej życia ludzkiego od poczęcia.
– Zakończyliśmy pracę w materii bardzo dyskusyjnej i prawdopodobnie nasza decyzja nie jest powszechnie przekonująca. Jest to jednak rezultat przekonań każdego z sędziów, osobistej wiedzy prawnej i naszego gruntownego poznania oraz zrozumienia problemu – stwierdził przewodniczący składu sędziowskiego Guillermo Ortiz.
Minister Jose Ramon Cossio nakazał bezwzględne przestrzeganie orzeczenia sądu. Ci, którzy odmówią jego wykonania muszą się liczyć z utratą stanowiska, procesem karnym, a nawet osadzeniem w więzieniu. Zapowiedział także, że lekarze nie będą mogli powoływać się w tym przypadku na klauzulę sumienia, gdyż nie ma mowy o aborcji. Minister Cossio zaznaczył, że jeśli w danym szpitalu będą do dyspozycji pigułki „dzień po", to lekarze są zobowiązani do ich rozdawania.
Decyzja SN zapadła w związku z wnioskiem złożonym przez gubernatora stanu Jalisco Emilio Gonzaleza, który zapowiedział, że dostosuje się do wyroku sądu. W sprawie nie wypowiedzieli się jeszcze biskupi.
Źródło: LifeSiteNews.com, AS

