W Somalii terroryści związani z Al-Kaidą zaatakowali wioskę chrześcijańską i brutalnie zabili dwoje dzieci – informuje Fronda.pl.
– Chrześcijanie są traktowani w Somalii jak dzikie zwierzęta – mówi 28-letni Abdi z somalijskiej wioski niedaleko Mogadiszu. Abdi został porwany przez członków Milicji Al-Shabab, która jest blisko związana z Al-Kaidą. Terroryści brutalnie przesłuchiwali go, chcąc dowiedzieć się, gdzie mieszka jego ojciec – lider chrześcijańskiej wspólnoty złożonej z kilkudziesięciu byłych muzułmanów. Gdy mężczyzna nie chciał podać miejsca pobytu rodzica, islamiści zaczęli do niego strzelać, do czasu aż uznali, że nie żyje.
Także Musę Muhammada Yusufa spotkała tragedia, gdy nie chciał zdradzić lidera wspólnoty. Islamiści porwali jego trzech synów. Wypuścili jedynie 7-letniego Abdulahiego. Pozostałe dzieci – 11-letniego Rahamana i 12-letniego Husseina zbrodniarze ścięli krótko po uprowadzeniu.
Zdaniem organizacji „Open Doors”, która dokumentuje prześladowania chrześcijan na świecie, Somalia jest jednym z dziesięciu najgroźniejszych państw dla wyznawców Chrystusa.
Źródło: Fronda.pl.

