Teraz, gdy już zakończyły się uroczystości pogrzebowe Jego Świątobliwości Jana Pawła II, po dniach tak dobitnie manifestowanego żalu i bólu, świat katolicki wchodzi w okres refleksji, modlitwy i nadziei, w oczekiwaniu na nowe Konklawe.
Tłumy, które w tych dniach, bez niczyjego wezwania, gromadziły się w Wiecznym Mieście, aby wyrazić swój szacunek i synowską ufność do Tronu św. Piotra, sprawiły, że w oczach świata rozbłysła nadprzyrodzona nieśmiertelność Świętego Kościoła Katolickiego. Obecność tych milionów wiernych, którzy uznają w Papieżach postaci o kluczowym znaczeniu dla kreślenia losów świata, stanowi triumf Papiestwa.
Wierni ci, podobnie jak wiele milionów na całym świecie, oczekują teraz, aby poznać Tego, kto zostanie wybrany nowym następcą Św. Piotra. To naturalne, że wysuwane są domysły, wyrażane są nadzieje, pragnienia a także, w dzisiejszych pełnych zamętu czasach, niepokoje i obawy.
Zanim jeszcze poznamy nazwisko nowego Papieża, niżej podpisane stowarzyszenia pragną przedłożyć mu następującą prośbę.
Waga tego, o co prosimy wykracza poza osobiste cechy charakteru nowo wybranego, jego narodowość, jego obecną pozycję w Kościele. Dla wysłuchania naszej prośby, wystarczy, aby był on po prostu Papieżem, dlatego też czujemy się uprawnieni złożyć ją na ręce nieznanego jeszcze następcy św. Piotra.
* * *
Czcigodny Ojcze Święty,
Mimo, że nie znamy jeszcze imienia Waszej Świątobliwości, pragniemy już teraz złożyć hołd z naszej wierności tronowi Piotrowemu i ofiarować Tobie, Ojcze Święty, nasze modlitwy, aby Boża Opatrzność towarzyszyła Ci w tym tak wzniosłym zadaniu doprowadzenia Okrętu Kościoła do portu.
Natchnieni i zainspirowani życiem i myślą Plinia Correi de Oliveira – żarliwego katolika, niezmordowanego bojownika, niezawodnego obrońcy praw Papiestwa i Świętego Kościoła – my, katolicy świeccy, którzy poświęciliśmy większość naszego życia (niektórzy od ponad pięciu dziesięcioleci) odbudowie cywilizacji chrześcijańskiej, a w szczególności obronie jej fundamentalnych wartości: Tradycji, Rodziny i Własności, przedkładamy Twojej uwadze kilka przemyśleń, które wydają nam się naglące, mając pewność, że Wasza Świątobliwość zechce przychylnie przyjąć tę skromną manifestację sensus fidelium.
1. Głęboka transformacja panoramy psychologicznej świata
Minęło już prawie dwadzieścia siedem lat od konklawe, które dokonało wyboru Ojca Świętego Jana Pawła II. W ciągu tego ćwierćwiecza miały miejsce wydarzenia o historycznym wymiarze a towarzyszyła im głęboka transformacja panoramy psychologicznej świata.
a) Beztroski optymizm a zagrożenie komunizmem
W owych dniach 1978 r. tlił się jeszcze płomień optymistycznego zachwytu nad nieograniczonym postępem, który cechował zwłaszcza okres bezpośrednio po II wojnie światowej.
W środowiskach katolickich można jeszcze było odnaleźć iskierki tego urzeczenia, radosnego i nieco lekkomyślnego, z jakim liczni ojcowie Soboru skłonni byli do otwarcia Kościoła na nowoczesny świat.
Równolegle do beztroski, która pustoszyła ducha społecznego, inne zagrożenie prowadziło nieprzewranie swój piekielny taniec, stawiając światową opinię publiczną przed dylematem: tak, czy nie dla komunizmu.
Bieg wydarzeń przyznał w końcu rację tym – i my byliśmy wśród nich, co przyznajemy z satysfakcją – którzy, odbiegając od klimatu beztroskiej radości, przeciwstawili się ówczesnej Ostpolitik wobec komunizmu, doktrynalnie niedopuszczalnej i politycznie samobójczej, domagając się podjęcia bezwzględnej walki, szlachetnej i pełnej wiary, przeciw największemu wrogowi, jakiego Kościół i cywilizacja chrześcijańska spotkały na swej drodze.
Pewnego dnia historia ujawni prawdziwe i głębokie czynniki, które doprowadziły do upadku Muru Berlińskiego i sowieckiego imperium. Po jego rozpadzie, niebezpieczeństwo atomowej hekatomby zdawało się oddalone, przynajmniej na pewien czas. Niepoprawni optymiści natychmiast pośpieszyli głosić nową, niekończącą się erę dobrobytu i beztroski.
b) Chaos wkradł się w ludzkie działania
Pojawiły się jednak nowe, równie groźne problemy. Stopniowo, opinia publiczna pogrążała się w bezładnej i burzliwej rzeczywistości politycznej, społecznej i ekonomicznej, która zaczynała przypominać gigantyczne tryby nieszczęść i katastrof. W czyny ludzkie stopniowo wdzierał się chaos (w wymiarze osobistym, społecznym, politycznym) a samobójczy terroryzm jest jedynie jednym ze skrajnych jego przejawów.
Zadowolenie z nowoczesności słabło w coraz liczniejszych ludzkich duszach. Nieuniknione rozczarowanie światem bez Boga, bez transcendencji, zanurzonym w materialnych przyjemnościach, było gorzkim owocem owej "cichej apostazji", jaką zauważył nieodżałowany Papież Jan Paweł II.
c) Poważny zamęt w Kościele
Przez cały ten okres, świat katolicki doświadczał skutków wewnętrznego kryzysu, który Paweł VI określił jako proces "autodestrukcji" Kościoła i przenikania "dymu Szatana do świątyni Bożej", kryzysu, którego identyfikację podjął Jan Paweł II słowami: "Trzeba realistycznie przyznać z głębokim i niełatwym zatroskaniem, że dzisiejsi chrześcijanie, w wielkiej części, czują się zagubieni, zmieszani, niepewni a nawet rozczarowani. Rozpleniły się szeroko idee sprzeczne z Prawdą objawioną i od zawsze nauczaną; rozprzestrzeniły się prawdziwe i rzeczywiste herezje na polu dogmatycznym i moralnym, budząc wątpliwości, zamęt, bunty; wypaczono liturgię. Pogrążeni w relatywizmie intelektualnym i moralnym, a zatem i w permisywizmie, chrześcijanie kuszeni są ateizmem, agnostycyzmem, podejrzanym moralnie iluminizmem, chrześcijaństwem socjologicznym bez ustalonych dogmatów i bez obiektywnej moralności" (przemówienie z dn. 6.2.1981 do osób zakonnych i księży, uczestniczących w I Włoskim Kongresie Krajowym, zatytułowanym Z misją do ludzi na lata osiemdziesiąte, za "L’Osservatore Romano" z 7.2.1981)
d) "Porażeni rzeczywistością"
Jednocześnie, porażenie rzeczywistością, coraz trudniejszą pod każdym względem, także na skutek moralnego permisywizmu, sprawiło, że w niektórych grupach opinii publicznej rozbudziły się aspiracje, pragnienia i przekonania, które dotąd tkwiły na dnie duszy, stłumione tak zwaną "nowoczesnością". Tradycja, rodzina, religia zaczęły przyciągać rosnącą liczbę osób, zwłaszcza młodych.
Czyż nie takie było głębokie znaczenie tej rzeszy wiernych, którzy w ostatnich dniach przybywali do Rzymu, wielu z nich w poszukiwaniu wartości wiecznych i niezachwianych? Niezliczeni wierni trzymali w dłoniach różaniec, świadcząc, że Najświętsza Maryja Panna ma centralną rolę w tym duchowym odrodzeniu. Czy zjawisko to nie dowodzi, że nadeszła chwila aby porzucić ugodowe dyskursy duchownych, którzy promują "dialog" z nowoczesnością? Nowoczesnością, która jest zresztą jakąś fikcją, przez niewielu przyjmowaną w całości, przez licznych z coraz większymi zastrzeżeniami, a przez niemałe grono całkiem odrzucaną.
e) Pragnienie spójnego i krzepiącego przekazu
Tym, czego wyczerpane ofiary utopii ostatnich dwóch wieków oczekują od Kościoła, jest przekaz spójny i krzepiący, mądry i pełen odwagi przykład nieustannego wyznania Wiary, matczyne i entuzjastyczne napomnienie aby podążać za prawdami absolutnymi.
Ojcze Święty, pełni ufności, błagamy Cię abyś zechciał przyjąć te uzasadnione pragnienia owczarni, powierzonej Ci przez Boże Miłosierdzie.
2. Nowe zagrożenia na horyzoncie
Na tym tle, na którym będzie miał swój początek Pontyfikat Waszej Świątobliwości, oprócz radosnych nadziei, rysują się także dla Kościoła problemy, a nawet zagrożenia, które trudno byłoby przemilczeć.
Nie są przedmiotem tego listu tematy typowo teologiczne i dotyczące dyscypliny kościelnej, dyskutowane w licznych środowiskach, jak na przykład osłabienie władzy papieskiej, zniesienie celibatu duchowieństwa i dopuszczenie kapłaństwa kobiet, ani też relatywizacja dogmatów i moralnego nauczania Kościoła w celu dostosowania ich do "postępów nauki".
Obserwujemy poruszenie sił, które sieją zamęt w świętym stadzie, podsycając żar radykalnych przemian, które mogłyby wywrócić porządek odwiecznego nauczania i tradycji.
Aczkolwiek problemy te i zagrożenia powodują poważne zaniepokojenie wśród wiernych, skoncentrujemy te synowskie refleksje na tematach dotyczących porządku doczesnego, ziemskiego, w którym jesteśmy powołani do działania jako katolicy świeccy.
Spośród tych problemów pragniemy przedłożyć Waszej czcigodnej uwadze te, które zdają się nam pierwszorzędne dla interesów Świętego Kościoła w obecnej sytuacji historycznej, a zatem wobec nasilenia się wojującego laicyzmu, zagrożenia ekspansją islamu i rewolucyjnej agitacji "lewicy katolickiej" w Ameryce Łacińskiej.
3. Ekspansja wojującego laicyzmu
Jeszcze przed upadkiem komunistycznego totalitaryzmu, europejskie partie socjalistyczne zainicjowały zwrot, do którego przyłączyły się później najróżniejsze lewackie ugrupowania na świecie.
Wobec klęski eksperymentów rewolucyjnej transformacji struktur społeczno-ekonomicznych, neosocjalizm wstąpił na drogę "rewolucji kulturalnej", ukierunkowanej na przemianę mentalności i psychiki ludzkiej. W tym celu konieczne było stworzenie atmosfery, w której obalone zostałyby pewniki filozoficzne, stłamszona zasada niesprzeczności, zrelatywizowane zasady moralne.
a) Rewolucja kulturalna w imię "nie-dyskryminacji"
W imię tolerancji, nie-dyskryminacji i "wymogów" życia społecznego, wszystkie "wykluczone" mniejszości (homoseksualiści, prostytutki, narkomani) powinny zostać przyjęte przez społeczeństwo, z gwarancją poszanowania ich "alternatywnych" zachowań. W konsekwencji, każda zasada moralna zaczyna być postrzegana z pogardą i wrogością. W celu stworzenia owego neoproletariatu, do mniejszości tych dołączyłyby inne grupy uprzednio "uwrażliwione" jak ekolodzy, feministki, mniejszości narodowe i rasowe.
Ten neosocjalistyczny projekt współbrzmiał w istocie z mentalnością prądów i partii centrowych o orientacji liberalnej, które walczyły o dostosowanie norm prawnych do narastającej i podsycanej liberalizacji obyczajów.
Najpierw w Europie, potem w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, w końcu w Ameryce Łacińskiej, rozpoczął się zalew inicjatyw legislacyjnych i orzeczeń sądowych, zmierzających w kierunku legalizacji postaw i zjawisk, niegdyś odrzucanych przez moralność: konkubinatu i rozwodu, aborcji, eutanazji, manipulacji embrionami ludzkimi i ich niszczeniu, używaniu narkotyków, związków i "małżeństw" homoseksualnych, liberalizacji pornografii, osłabieniu władzy rodzicielskiej.
b) Publiczne manifestacje uważane za "niebezpieczne"
Owa rewolucja kulturalna wywołała reakcje o podłożu religijnym w zdrowych grupach opinii publicznej, które rozumiały, że w ten sposób obalano fundamenty prawdziwego porządku społecznego.
Odpowiedź promotorów rewolucji kulturalnej nie dała na siebie czekać, pod pretekstem religijnej neutralności państwa, rozpoczęli oni starania o wykluczenie z debaty publicznej głosu Kościoła Katolickiego, a w krajach o większości protestanckiej, także innych wyznań chrześcijańskich. Szkolnictwo publiczne miało być "uwolnione" od przekonań religijnych, publiczne manifestacje religijności zostały uznane za niebezpieczne dla współżycia społecznego, odwoływanie się do prawa wyższego (Boskiego czy też moralnego) stało się synonimem "fundamentalizmu", uprawnione odwoływanie się do sprzeciwu sumienia zaczęło być ustawowo ograniczane.
W ten sposób, w społeczeństwach zwanych demokratycznymi, jest dziś prawnie zabronione, na przykład, aby kapłani i wierni głosili wielowiekową naukę Kościoła o sprzecznym z naturą i grzesznym charakterze stosunków homoseksualnych, pod groźbą kary za niezdefiniowane przestępstwo "homofobii".
Widzimy, jak dawny antyklerykalizm, spadkobierca antykościelnych idei Rewolucji Francuskiej, instrumentalizuje władze państwowe, grożąc nowymi prześladowaniami i nadając katolikom, jak i w ogóle wszystkim chrześcijanom, status obywateli drugiej kategorii, w zamian za zwietrzałą wolność.
W swoim dążeniu do dominacji, laicyzm zdobył się nawet, w nowej Konstytucji Europejskiej, na negację chrześcijańskich korzeni kontynentu, aby wykluczyć w ten sposób, że będą one przywoływane jako jedno ze źródeł interpretacji nowego, stanowionego prawa europejskiego.
c) Dylemat: zarzucić głoszenie nauki Zbawiciela, czy dawać świadectwo
Dla katolików rysuje się coraz mocniej dylemat: czy powinni przestać głosić Prawdę Ewangelii, ograniczając działalność apostolską do posługi duszpasterskiej wewnątrz kościołów, czy też odważnie dawać świadectwo naukom Zbawiciela, ośmieleni jego obietnicą: "Confidite, Ego vici mundum!" (Jan 16, 33).
Podobny dylemat stał przed chwalebnym poprzednikiem Waszej Świątobliwości, św. Piusem X, gdy wstępował na tron papieski.
Leon XIII rozpoczął słynną politykę ralliement katolików francuskich wobec Republiki, politykę, która zakładała między innymi przyjęcie z pewną rezygnacją laickiego charakteru nowoczesnego państwa.
Jednak wbrew oczekiwaniom uczonego Papieża, daleka od zdobycia Kościołowi przychylności agnostyków, polityka ta doprowadziła do otwartego prześladowania Kościoła.
Wobec takiego rozwoju sytuacji, św. Pius X nie wahał się ani chwili, lecz wezwał katolików do walki pod hasłem "Omnia instaurare in Christo", potępiając ruch Sillon, którego celem było dostosowanie katolicyzmu do laickich zasad Rewolucji Francuskiej. Zwycięstwo św. Piusa X było wielkie, przerwane jednak jego niespodziewaną śmiercią i nieszczęściem I wojny światowej.
Pomimo tego, wzburzone fale laicyzmu rozbiły się bezsilne o Piotrową Skałę. Dzisiaj, Ojcze Święty, świat katolicki pragnie, aby Twoja postać nabrała tego samego chwalebnego wymiaru Twego znakomitego poprzednika.
4. Groźba Islamu
"Czasy, w których żyjemy, są niewymownie trudne i niespokojne. Trudna także i nabrzmiała właściwą dla tych czasów próbą – stała się droga Kościoła, zarówno Wiernych, jak i Pasterzy. W niektórych krajach Kościół znajduje się w okresie takiego prześladowania, które w niczym nie ustępuje pierwszym stuleciom, raczej je przewyższa co do stopnia bezwzględności i nienawiści."
Jakie słowa mogłyby z większą precyzją opisać dzisiejszą rzeczywistość? Napisał je w swym testamencie niezapomniany poprzednik Waszej Świątobliwości, Jan Paweł II.
O ile, jak widzieliśmy, w krajach zachodnich stopniowo gęstnieją chmury wojującego laicyzmu, nabrzmiałe od zagrożeń, o tyle otwarte prześladowanie stało się już rzeczywistością na obszarach geograficznych zdominowanych przez Islam. Ta wrogość wobec cywilizacji zachodniej i chrześcijańskiej ze strony określonych kręgów społecznych i religijnych świata muzułmańskiego – które stworzyły swoisty amalgamat zasad Koranu oraz rewolucyjnych doktryn socjalistycznych i anarchicznych – znalazła swe niezaprzeczalne potwierdzenie w zamachach terrorystycznych 11 września w Nowym Jorku i 11 marca w Madrycie.
Pari passu, w wyniku nieprzerwanego strumienia imigrantów, wzrasta w krajach zachodnich obecność ludności muzułmańskiej. Wiele z ich obyczajów, będących pochodnymi religii, zderza się z prawodawstwem i kulturami narodowymi, powodując niepokój wśród społeczeństw i sprzyjając rewolucyjnemu fermentowi, wspieranemu przez radykalne odłamy islamskie.
Do tego scenariusza dopisać należy przewidywane przystąpienie Turcji do Unii Europejskiej, które oprócz tego, że stanowi historyczną aberrację, będzie mogło tylko nasilić zderzenie kultur, a dodatkowo umocni świat muzułmański w przekonaniu, iż jest on siłą wschodzącą.
a) Islamski program ekspansji i podboju
Słabemu i ugodowemu duchowi wielu naszych współczesnych, jawi się jako haniebny fakt, iż w pełni wieku XXI mogą mieć miejsce konflikty o podłożu religijnym.
Jest naszym obowiązkiem, jako autentycznych katolików, znać rzeczywistość, analizować ją bez wykrętów i odważnie zajmować wobec niej stanowisko. Ta rzeczywistość pokazuje nam, że z powodu swych założeń filozoficznych i religijnych, radykalny Islam dąży do dominacji i destrukcyjnej przewagi, ze szkodą dla świata chrześcijańskiego. Podczas gdy narody zachodnie przyjmują niezliczone masy muzułmańskie, zezwalają im na budowę meczetów, respektują ich obyczaje, w świecie islamskim coraz bardziej umacnia się przeciwna praktyka.
Ta smutna rzeczywistość, całkiem inna niż na uśmiechniętych portretach malowanych przez zwolenników "pokojowej koegzystencji", została dokładnie przedstawiona przez znawcę problemu. Jego Ekscelencja Giuseppe Germano Bernardyni OFMCap., biskup Izmiru w Turcji, ostrzegał na II Synodzie Europejskim: "Podczas któregoś z oficjalnych spotkań poświęconych dialogowi islamsko-chrześcijańskiemu, jeden z wpływowych gości muzułmańskich, zwracając się do uczestników chrześcijańskich, oświadczył w pewnej chwili ze spokojem i pewnością: 'Dzięki waszym demokratycznym prawom podbijemy was, dzięki naszym prawom religijnym, zapanujemy nad wami"’. Można temu wierzyć, ponieważ dominacja już się rozpoczęła poprzez petrodolary, wykorzystywane nie na tworzenie miejsc pracy w biednych krajach Północnej Afryki lub Bliskiego Wschodu, ale do budowy meczetów w kulturalnych ośrodkach krajów chrześcijańskich, do których skierowana jest imigracja islamska, włączając w to Rzym, centrum chrześcijaństwa. Jak można nie dostrzegać w tym jasnego programu ekspansji i podboju? (…) Zakończę ostrzeżeniem, jakie podpowiada mi doświadczenie: nigdy nie oddawajmy muzułmanom ani jednego kościoła katolickiego na potrzeby ich kultu, ponieważ w ich oczach jest to najpewniejszy dowód naszej apostazji".
b) "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody"
Stojąc wobec islamskich planów ekspansji i dominacji, jaką należy prowadzić politykę? Pytanie to nurtuje dzisiaj liczne rzesze katolików. Czy przyjąć politykę niekończących się ustępstw, w iluzorycznej nadziei, że muzułmańskie nastawienie wobec chrześcijaństwa i Zachodu rozwieje się? Czy też, przeciwnie, Kościół powinien na nowo utwierdzić w duszach nienaruszalne podstawy wiary, uzbroić się ponownie w ducha apostolskiego i z entuzjazmem przyjąć polecenie Naszego Pana Jezusa Chrystusa: "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko,
Ojcze Święty, krew dzisiejszych męczenników chrześcijańskich, złożonych w ofierze na ołtarzach islamskiego ekspansjonizmu, woła o zdecydowaną i jasną postawę Kościoła, w oczekiwaniu na tę błogosławioną godzinę, gdy będzie On mógł podjąć szeroki wysiłek ewangelizacyjny.
5. "Lewica katolicka" inspiruje nowy eksperyment socjalistyczny w Ameryce Łacińskiej
Ameryka Łacińska jest dzisiaj największym bastionem katolicyzmu. Wojujący laicyzm, który dewastuje Europę, nie znajduje dobrego przyjęcia u ludu latynoamerykańskiego, ze względu na jego kulturową jednorodność a zwłaszcza jego głęboką religijność.
Ponadto, spokojny charakter, zamiłowanie do porządku i przywiązanie do sprawiedliwych nierówności społecznych, sprawiają, że większość tych narodów była zawsze wrogo nastawiona wobec agitacji uprawianej przez wszelkiego rodzaju lewice.
Jedynie "lewica katolicka", utworzona przez prawdziwą galaktykę ugrupowań i organizacji oraz rozbudowana ponadnarodowo, byłaby w stanie podjąć próbę pchnięcia tych pokojowych i konserwatywnych społeczności w kierunku socjalizmu, rzekomo w imię doktryny katolickiej.
Niestety, trwająca dziesięciolecia praktyka duszpasterska, oparta na wypaczonej i wichrzycielskiej interpretacji "opcji na rzecz ubogich", zdołała sprawić, że miliony wiernych oddaliły się od świętej owczarni, w apostazji bez precedensów. "Ironia (…) polega na tym, że katolicy wybrali opcję na rzecz ubogich, ale ubodzy wybrali opcję na rzecz protestantyzmu", zauważył słusznie dziennikarz James Brooke, w artykule, który ukazał się na łamach New York Times’a.
a) "Lewica katolicka" ożywia nową "międzynarodówkę zbuntowanych"
Zdezorientowane i przybite upadkiem Muru Berlińskiego, ruchy lewicowe Ameryki Łacińskiej poddały się metamorfozie, a wraz z nimi, także "lewica katolicka".
Wobec bankructwa "socjalizmu państwowego", prądy te przeniosły swoje wysiłki na nową "międzynarodówkę zbuntowanych", zjednoczoną w Światowym Forum Społecznym.
Wykorzystując uzasadnione niepokoje, spowodowane procesem globalizacji, przystąpili oni do atakowania kapitalizmu, a zwłaszcza jego fundamentalnych zasad jak własność prywatna i wolna inicjatywa. Podżegali walkę światowej klasy biednych narodów (czyli krajów rozwijających się), przeciwko narodom bogatym (czyli krajom uprzemysłowionym).
Pod pretekstem krytyki neoliberalizmu, przeszli do propozycji obalenia wielkich struktur ekonomicznych, politycznych, administracyjnych i społecznych, zorganizowania społeczeństwa w samorządne wspólnoty, oparte na prymitywnej ekonomii, społeczności egalitarne, pseudoewangeliczne i mizerabilistyczne oraz zaatakowali postęp technologiczny w imię powrotu do natury.
Ten neokomunistyczny eksperyment nie miałby żadnych szans na zdobycie popularności, gdyby nie mógł liczyć na wsparcie religijne. Dlatego też "lewica katolicka", pozostająca pod wpływem teologii wyzwolenia, stała się jedną z głównych sił organizujących i podburzających tak zwane "ruchy społeczne" a jej obecność zaznaczyła się wyraźnie w rządach latynoamerykańskich, czego najbardziej znaczącym przykładem jest Brazylia.
b) Brak stabilności społecznej i przemoc
Wypaczając dane i analizy rzeczywistości społeczno-gospodarczej, "lewica katolicka" usiłuje narzucić "reformy" strukturalne, które podważają fundamenty obecnego porządku społecznego.
Przykładowo na olbrzymim terytorium brazylijskim, gdzie miliony właścicieli i pracowników uprawiają ziemię w chrześcijańskiej harmonii, dzięki czemu kraj ten stał się prawdziwym spichlerzem świata, znane jest zacietrzewienie z jakim "lewica katolicka" stara się przeforsować socjalistyczną i rabunkową reformę rolną, podburzając do pogwałcenia prawa i zaboru własności posuwając się nawet do użycia przemocy.
W swych pseudochrześcijańskich rojeniach, te progresistowskie nurty nie wahają się także popierać ruchów partyzanckich, jak te, które sieją terror i śmierć wśród niewinnych ludzi w Kolumbii, a wszystko zdaje się wskazywać, że zagrożenie to rozleje się wkrótce na inne regiony kontynentu.
c) Ojcze Święty, uwolnij Amerykę Łacińską od "lewicy katolickiej"
Ojcze Święty, to uporczywe opowiadanie się przez "lewicę katolicką" za sprzecznym z naturą i opartym na przemocy rozwiązywaniem problemów społecznych, oraz za zniesieniem wiele instytucji, stoi w sprzeczności z odczuciami przeważającej większości katolików, którzy, zaniepokojeni i zagubieni, obserwują jak "w imię Ewangelii" usprawiedliwia się odbieranie siłą majątków i obalanie porządku społecznego.
Ogromna większość ludu latynoamerykańskiego, spokojnego i pracowitego, będzie Ci, Ojcze Święty, po wieki wdzięczna, jeżeli następca św. Piotra zdemaskuje zamiary "lewicy katolickiej" i wykaże jej błędy doktrynalne, w imię odwiecznego nauczania Kościoła na temat własności prywatnej, wolnej inicjatywy i społecznej harmonii w społeczeństwie ukształtowanym według w sprawiedliwych i proporcjonalnych nierówności.
* * *
Ojcze Święty, sądzimy, że niewiele razy w historii chrześcijaństwa, świat zwracał się do Rzymu z tak wielkimi oczekiwaniami, po śmierci jednego Papieża i przed wyborem następnego.
Sądzimy także, że rzadkie były w historii Kościoła okazje, przy których otwierały się perspektywy tak wspaniałe, jak te, które dziś dostrzegamy, perspektywy przesłonięte jednak gęstymi chmurami i zagrożeniami epoki, zmierzającej ku swemu tragicznemu zmierzchowi, ale także rozświetlone pierwszymi promieniami pięknej jutrzenki zapowiadanej przez Matkę Bożą Fatimską.
Tę naszą prośbę wiernych składamy u stóp Waszej Świątobliwości, powodowani jedynie żarem miłości do Świętego Kościoła Apostolskiego Rzymskokatolickiego, Matki i Nauczycielki Prawdy, i błagamy dla Waszej Świątobliwości, przez wszechpotężne wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, o pontyfikat pełen chwały, umocniony łaską Tego, który powiedział: "Otóż i ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała] i na tej skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą" (Mt. 16, 18).
Składając Waszej Świątobliwości wyrazy synowskiej czci i najgłębszego szacunku, prosimy o apostolskie błogosławieństwo i cenne modlitwy Waszej Świątobliwości.
Rzym, 13 kwietnia 2005 roku – Św. Marcina I, Papieża i męczennika
Associaçao dos Fundadores da TFP – Tradiçao Família Propriedade (Brazylia)
American Society for the Defense of Tradition, Family and Property (USA)
Société française pour la défense de la Tradition Famille Proprieté – TFP (Francja)
Associazione Tradizione Famiglia Proprieta (Włochy)
Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi (Polska)
Deutsche Vereinigung für eine Christliche Kultur e.V. (Niemcy)
Fundación Argentina del Manana (Argentyna)
Sociedad Civil Fátima la Gran Esperanza (Argentyna)
Tradition Family Property – Bureau for the United Kingdom (Wielka Brytania)
Australian Tradition Family Property Centre (Australia)
Österreichische Gesellschaft zum Schutz von Tradition, Familie und Privateigentum (Austria)
Acción Familia (Chile)
Sociedad Colombiana Tradición y Acción (Kolumbia)
Irish Society for Christian Civilisation (Irlandia)
Krik?cioni?kosios Kulturos Gynimo Asociacija (Litwa)
Sociedad Paraguaya de Defensa de la Tradición, Familia y Propiedad (TFP) (Paragwaj)
Tradición y Acción por un Perú Mayor (Peru)
Asia Needs Fatima (Filipiny)
Acçao Família (Portugalia)
Young South Africans for a Christian Civilization – TFP (RPA)
Tradición y Acción por un Uruguay Auténtico, Cristiano y Fuerte (Urugwaj)
Cubanos Desterrados (Miami)
*Powyższy tekst został przekazany na ręce wszystkich kardynałów przygotowująch się do Konkalwe, które w tych dniach zbiera się w Watykanie, aby dokonać wyboru kolejnego Papieża.

