– To początek końca islamizacji Szwajcarii – cieszy się w rozmowie z „Rz” Barbara Steinemann, posłanka do parlamentu lokalnego Zurychu z ramienia SVP. Jej zdaniem Szwajcarzy dali wyraz swemu lękowi przed „radykalnym, wojującym islamem”. – Ludzie mają dosyć arogancji muzułmanów. Musimy bronić naszych tradycji i wartości. Nie chcemy u nas radykalnego islamu i minaretów, obrzezania kobiet i szariatu – dodaje polityk SVP.
Wynik referendum przeraził szwajcarski rząd – donosi dziennik. Minister sprawiedliwości Eveline Widmer-Schlumpf obiecała, że władze będą dalej prowadziły dialog z organizacjami muzułmańskimi. – Nic się nie zmieniło. Dalej można u nas budować meczety, tylko że bez minaretów – podkreśliła.
Zakaz wchodzi w życie już dziś. Te muzułmańskie gminy, które rozpoczęły budowę minaretu, tak jak gmina w Langenthal, będą musiały ją natychmiast przerwać – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
W liczącej 7,5 mln ludności Szwajcarii mieszka 400 tys. muzułmanów, z czego 50 tys. praktykuje swą religię . Islam stał się tam po chrześcijaństwie drugą religią kraju, a jego wyznawcy wybudowali dotychczas cztery minarety – informuje KAI. Oczywiście domów modlitwy nie posiadających minaretów jest wielokrotnie więcej.
Rezultat referendum odbiega zdecydowanie od wcześniejszych sondaży, które przewidywały, że 53 proc. Szwajcarów odrzuci propozycję prawicy.
Źródło: „Rzeczpospolita”, KAI

