W niedzielę 5,6 miliona członków Kościoła ewangelicko-luterańskiego w Szwecji mogło wziąć udział w wyborach – donosi „Rzeczpospolita”. Mimo oficjalnego rozdziału – od 2000 roku – tej wspólnoty protestanckiej od państwa, w wyborach na władze "kościelne" nadal istnieje system głosowania na przedstawicieli ugrupowań politycznych.
W wyborach na szczeblu ogólnokrajowym wyłaniany jest Kyrkomötet, „parlament” szwedzkiego Kościoła liczący 251 posłów. W obecnym „parlamencie” wybranym w 2005 r. dominują socjaldemokraci (71 mandatów), 45 mandatów mają umiarkowani, resztę – tzw. centryści, chadecy oraz siedmiu członków ugrupowania Frimodig kyrka (Odważny Kościół) – czytamy w „Rz”.
To Frimodig kyrka opowiada się najbardziej zdecydowanie przeciw obecności we władzach wspólnoty frakcji politycznych. „Nasz Kościół, podobnie jak inne gminy wyznaniowe, powinien być wolny od ingerencji partii” – stwierdza manifest Odważnego Kościoła.
Środowisko to jako jedyne występuje również przeciw próbom zredefiniowania pojęcia małżeństwa, które mogą umożliwić legalizowanie związków małżeńskich par tej samej płci. Decyzję w tej sprawie ma podjąć Kyrkomötet nowej kadencji.
Źródło: „Rzeczpospolita”

