Ponad 50 niezależnych organizacji, a także przedstawiciele wszystkich grup zawodowych niezadowolonych z tego, jak obecnie wygląda Ameryka, ma się zgromadzić 12 września w Waszyngtonie. Przez cztery dni będą oni mogli na konferencjach, sympozjach i innych imprezach towarzyszących dowiedzieć się, w jaki sposób mają bronić się w swoich stanach, lokalnych wspólnotach przed wprowadzaniem tzw. prawa szariatu, przed rugowaniem religii chrześcijańskiej ze szkól, oraz wszelkimi działaniami władz federalnych i stanowych, które zagrażają wolności Amerykanów i obciążają ich kolejnymi podatkami.
Wstęp na większość imprez towarzyszących marszowi będzie wolny. Chodzi o to, aby każdy zainteresowany mógł przyjść i dowiedzieć się, w jaki sposób bronić się przed zakusami socjalistycznych polityków, niezależnie czy to będzie świetnie prosperujący menadżer, czy też bezrobotny budowlaniec, albo kelnerka.
Społeczno-polityczny ruch Tea Party skupia amerykańskich patriotów, mających podobne poglądy na kwestie wolność religijnej, swobody gospodarczej, wolności słowa itp. Organizują się oni za pośrednictwem sieci internetowej i nie tylko. Spotykają się w restauracjach, prywatnych domach i rozmawiają o tym, w jaki sposób można przeciwstawić się rugowaniu religii chrześcijańskiej ze szkól publicznych, gdzie zabrania się noszenia symboli religijnych, wspólnej modlitwy albo pozdrawiania słynnym „God Bless youę.
Zastanawiają się także nad tym, w jaki sposób przeciwstawić się kolejnym niesprawiedliwym podatkom, reformie zdrowotnej, zobowiązującej ich do wykupienia przymusowego ubezpieczenia, z którego pokrywane są zabiegi aborcyjne albo kolejnym rozpasanym wydatkom rządowym, zadłużającym państwo i przez to zagrażającym przyszłości ich dzieci.
Jest to przede wszystkim ruch konserwatywny, nawiązujący do zasad i wartości sformułowanych przez tzw. Ojców Założycieli Ameryki w XVIII wieku.
Komentarz PiotrSkarga.pl:
Powstaje więc pytanie: czym będzie rosnący ruch Tea Party?

