Kolejny raz prof. Mieczysław Ryba, w bogato ilustrowanym przykładami wystąpieniu, przedstawił historię polskiej tolerancji, zestawiając ją z zakłamanym obrazem prezentowanym współcześnie zarówno w świecie naukowym, jak i w szczególności w mediach. Tym razem spotkanie zatytułowane: ”Tradycje tolerancji w Polsce i jej wypaczony obraz” miało miejsce 14. lutego, w Skarżysku-Kamiennej.
Prof. Ryba zaznaczył, że – tolerancja w sensie klasycznym definiowana jako wyrozumiałość,
wielkoduszność wobec cudzego błędu, nie ma nic wspólnego z definicją liberalną mówiącą, że należy akceptować wszystkie opcje, gdyż wszystkie są równoprawne. Prelegent przywołał historię I Rzeczypospolitej, w której obowiązywała tradycja wolnościowa, szczególnie wobec różnych wyznań i narodowości, z drugiej jednak strony dominowało przekonanie o przywódczej roli króla i szlachty, które to instytucje były jednoznacznie katolickie.
Można zaryzykować tezę, że wolność była możliwa dzięki postawie warstwy przywódczej, która była łacińska i katolicka. Początek problemów kraju miał miejsce wraz z nastaniem oświecenia. W owym czasie silna antypolska propaganda sankcjonowała wśród opinii publicznej pogląd, że Polska jest krajem ksenofobicznym, z tej też przyczyny kwestii rozbiorów nie należy traktować inaczej niż jako próby „działań prowolnościowch” (Wolter), „dziękczynnie” prowadzonych przez zaborców. Kontynuację tej retoryki zakłamania odnajdziemy w XX wieku, kiedy zafascynowany komunizmem świat Zachodu, oskarży katolicką Polskę o antysemityzm i ksenofobię.
PiotrSkarga.pl

