Traktat lizboński skomplikował rządzenie UE

W artykule opublikowanym w hiszpańskiej gazecie „El País” Jean-Marie Colombani, były redaktor francuskiej gazety „Le Monde”, skrytykował traktat lizboński za „skomplikowanie” rządzenia UE z powodu połączenia funkcji stałego prezydenta UE z czasową prezydenturą państw członkowskich.

„Jakże dziwna jest ta dwugłowa prezydencja!” – pisze Colombani. „Postawmy się na miejscu obywateli europejskich, których przekonano do idei traktatu lizbońskiego, który miał wszystko uprościć (…) Ideę tę lansowano, bo miała ona pozwolić Europie stać się bardziej dynamiczną i bardziej efektywną”.

Tak się jednak nie stało. Colombini pisze o „zawrocie głowy” z jakim mamy do czynienia po Nowym Roku. Jego zdaniem nikt wcześniej nie zdawał sobie sprawy z tego, że rotacyjna prezydencja państw członkowskich zostanie utrzymana.

„Dopiero teraz – pisze – zrozumieliśmy, że Europa będzie funkcjonować w oparciu o skomplikowany mechanizm z co najmniej czterema osiami: prezydentem i europejskim ministrem spraw zagranicznych; krajem sprawującym prezydencję; przewodniczącym Komisji oraz jego zespołem i wreszcie z szefami państw i rządów poszczególnych krajów członkowskich”.

Tymczasem jeden z blogerów na stronach internetowych gazety „The Economist” skomentował lament Jean-Marie Colombani’ego, podkreślając, że problem ten był doskonale znany od samego początku, a mimo to gazeta „Le Monde” była pierwszą, która namawiała do przyjęcia „nieszczęsnego” traktatu konstytucyjnego, zastąpionego później traktatem lizbońskim.

W celu przezwyciężenia trudności z zarządzaniem, jak podaje gazeta „The Financial Times”, nowy prezydent UE Herman Van Rompuy ogłosił, że 11 lutego odbędzie się szczyt państw członkowskich UE w Brukseli. Uczestnicy mają przygotować także nową, dziesięcioletnią strategię zwiększenia konkurencyjności gospodarki europejskiej. Stara strategia lizbońska przestała obowiązywać wraz z końcem ub. roku. Jej celem było przekształcenie do 2010 r. UE w „najbardziej konkurencyjną i dynamiczną gospodarkę opartą na wiedzy”.

Gazeta „The Financial Times” zauważyła jednak, że celu tego nie udało się zrealizować. Nie wzrosły znacznie wydatki na badania i rozwój, a także nie uporano się z problemem bezrobocia. Poprzednią strategię lizbońską skrytykował w 2004 r. były premier Holandii Wim Kok, który zauważył, że: „Lizbona jest o wszystkim i dlatego o niczym. Każdy jest odpowiedzialny za wszystko i za nic”.

Przewiduje się, że strategia na kolejne 10 lat zostanie przyjęta podczas drugiego szczytu państw Unii, który planowany jest na marzec br.

Źródło: FT, The Economist, AS

Podobne artykuły

Razem upomnijmy się o szacunek dla Ciała Pańskiego!

Zapraszamy do udziału w akcji Instytutu Maryi Królowej Polski „Upadnij na kolana, uwielbiaj swego Pana!”. Jeszcze dzisiaj można zgłosić chęć otrzymania pakietu z folderem o uroczystości Bożego Ciała i witrażem-naklejką na okno z wizerunkiem Najświętszego Sakramentu i tym samym mieć pewność, że dotrze on pod wskazany adres przed uroczystością Bożego Ciała (4 czerwca).