Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan zagroził, że może wyrzucić z Turcji ponad połowę przebywających tam Ormian. W ten sposób władze Turcji reagują na rezolucje parlamentarzystów USA i Szwecji, w których masakry ludności ormiańskiej w czasie I wojny nazwano ludobójstwem.
– W naszym kraju żyje obecnie 170 tysięcy Ormian. Tylko 70 tysięcy z nich to obywatele tureccy, ale tolerujemy pozostałe 100 tysięcy. Jeśli jednak będzie to konieczne, mogę powiedzieć tym 100 tysiącom, by wrócili do swojego kraju, bo nie są naszymi obywatelami – ostrzegł w wypowiedzi dla BBC premier Turcji.
Według Erdogana to ormiańska diaspora na Zachodzie odpowiada za coraz częściej padające pod adresem muzułmańskiej Turcji oskarżenia o zorganizowanie ludobójstwa chrześcijan Ormian w latach 1915 – 1916. Terminu „ludobójstwo” w odniesieniu do tych wydarzeń użyły ostatnio w swych rezolucjach szwedzki parlament oraz Komisja Spraw Zagranicznych amerykańskiego Kongresu – czytamy w „Rzeczpospolitej”. W odpowiedzi Ankara odwołała ambasadorów z Waszyngtonu i Sztokholmu oraz zamroziła wizyty ministrów w Stanach Zjednoczonych.
Większość tureckich Ormian żyje w Stambule. Mieszkają i pracują w Turcji z reguły nielegalnie. Część zarobków wysyłają rodzinom .
Źródło: Rzeczpospolita

