Kościół katolicki w Turcji stara się o uznanie przez państwo. Nuncjusz apostolski w Ankarze, abp Antonio Lucibello, na łamach anglojęzycznej gazety tureckiej „Today’s Zaman” ubolewa, że Kościół nie ma jeszcze w Turcji osobowości prawnej, mimo iż Watykan od 50 lat utrzymuje stosunki dyplomatyczne z Ankarą. „Wspólnocie katolickiej taki status jest potrzebny, aby móc prowadzić swoje sprawy, z działalnością charytatywną włącznie” – stwierdził watykański dyplomata.
Państwo tureckie uznaje jako mniejszości wyznaniowe tylko prawosławnych Ormian i Greków oraz Żydów, którym – w bardzo ograniczonym zakresie – przyznaje prawo m.in. do własnych szkół. Natomiast – w oparciu o kontrowersyjną interpretację Układu z Lozanny z 1923 r. – Syryjski Kościół Prawosławny, Kościół katolicki, wspólnoty protestanckie i inne nie są uznawane przez Turcję jako instytucje posiadające osobowość prawną i z tego powodu nie mogą praktycznie prowadzić żadnych działań handlowo-prawnych.
Niedawno Benedykt XVI w przemówieniu do nowego ambasadora Turcji przy Stolicy Apostolskiej zaapelował do władz tego kraju o uznanie osobowości prawnej Kościoła katolickiego. – Jest to element, którego brakuje dla pełnej wolności religijnej, jaką przewiduje konstytucja Turcji – stwierdził papież.
Źródło: KAI

