4 września w Turcji powstała nowa partia nacjonalistyczna, która zamierza wypowiedzieć walkę „kolonizacji" kraju przez misjonarzy chrześcijańskich. "Narodzie turecki, wiemy, że masz już dość przyzwalania na to, aby korzystając z demokracji, krążyli po naszym kraju zagraniczni misjonarze i tobą komenderowali” – tymi słowami rozpoczyna się apel założycielski "Partii prawa i równości” ogłoszony w gazetach.
Według agencji informacyjnej adwentystów, założycielem partii jest były generał Osman Pamukoglu, znany przede wszystkim z roli, jaką odegrał w walce z bojownikami kurdyjskiej partii pracy (PKK).
Działalność misyjna w Turcji nie jest zabroniona, jednak skrajni nacjonaliści uważają, że ma ona destrukcyjny wpływ na państwo. W ubiegłym roku zostali zamordowani trzej protestanci z chrześcijańskiego wydawnictwa w miejscowości Malatya na wschodnim wybrzeżu Turcji. Podejrzewa się, że za tym morderstwem kryją się islamskie kręgi nacjonalistyczne.
Spośród 72 milionów mieszkańców Turcji 95 proc. stanowią muzułmanie. Chrześcijan jest ok. 120 tysięcy.
Źródło: KAI

