Senatorowie urugwajscy zagłosowali za liberalizacją antyaborcyjnego prawa obwiązującego w kraju od około 69 lat. Prezydent Urugwaju Tabaré Vázquez już wcześniej zapowiedział, że zgłosi swoje weto w stosunku do takich zmian legislacyjnych, które prowadzić będą do legalizacji zabijania dzieci nienarodzonych – informuje KAI.
Głosowanie w senacie ma umożliwić ostateczne przyjęcie projektu ustawy, która zalegalizuje aborcję podczas pierwszych 12 tygodni ciąży w związku z trudną sytuacją materialną lub społeczną oraz – jak to ujmuje projekt – "okolicznościami, w jakich doszło do poczęcia".
Projekt, choć popierany przez lewicową partię rządzącą ma jednak małe szanse by wejść w życie. Prezydent Vázquez wyraża bowiem odmienny pogląd w tej sprawie niż większość jego własnej partii.
Jeszcze w 2005 roku prezydent, który jest z zawodu lekarzem, podkreślał, że ma obowiązek ratowania życia, a nie zabijania. Zapowiedział podczas obejmowania swej funkcji, że jeśli będzie potrzeba, aby zablokować nowe prawo, użyje prezydenckiego weta.
Partia prezydenta kolejny raz poparła projekt legalizacji aborcji. Nigdy jednak wcześniej projekt ten nie uzyskał akceptacji izby wyższej parlamentu.
Zgodnie z obecnymi przepisami aborcja jest dozwolona w Urugwaju tylko w przypadkach gwałtu i zagrożenia życia matki. Kobietom, które dokonają nielegalnego dzieciobójstwa grozi do 9 miesięcy więzienia, zaś lekarzowi przeprowadzającemu aborcję – do 2 lat.
Źródło: KAI

