USA: Bush nawołuje republikanów do obrony ”kultury życia”

W wywiadzie udzielonym portalowi Townhall.com prezydent Stanów Zjednoczonych George Bush zwrócił uwagę na konieczność obrony tzw. kultury życia jako niezbędnej części programu Partii Republikańskiej oraz społeczeństwa amerykańskiego – podaje LifeSiteNews.com.

W rozmowie z dziennikarzem Calem Thomasem prezydent odpowiadał na pytania dotyczące tak newralgicznych kwestii, jak: konflikt w Strefie Gazy, recesja na świecie, relacje istniejące pomiędzy obecną administracją a mającą jeszcze w tym miesiącu przejąć władzę administracją Obamy.

W pewnej chwili dziennikarz dotknął kwestii tzw. kultury życia przywołując wypowiedź republikanina Colina Powella, który obarczył konserwatystów z partii winą za złe wyniki w tegorocznych wyborach, gdyż niepotrzebnie zajmowali się kwestiami obrony życia. Dziennikarz zapytał, czy konserwatyści będą na tyle mądrzy, aby go posłuchać i odejść od kwestii wspierania „kultury życia”.

Na tak zadanie pytanie obecny prezydent USA odrzekł: – Jestem, jak pan zapewne wie, mocnym obrońcą życia. I jestem przekonany, że jest to istotna część programu naszej partii na przyszłość. Będę pierwszą osobą, która przyzna, że zmiana prawa nastąpi dopiero po zmianie jaka się dokona w sercach ludzi. Jednak to nasza partia przoduje w mówieniu obywatelom, że istnieje lepszy sposób aniżeli ten, który usankcjonowano w naszym kraju w przeszłości w sprawie tak delikatnej jak kwestia aborcji.

Prezydent podkreślił kluczową rolę, jaką odegrali i wciąż odgrywają republikanie w zwalczaniu tzw. aborcji przez częściowe urodzenie i wspierając adopcję dzieci.

Dobrzy ludzie mogą się nie zgodzić w tej kwestii, niemniej jednak pamiętajmy o tym, że każde życie jest cenne i, że społeczeństwo jest wtedy silne, kiedy troszczy się o najbardziej bezbronnych, zarówno gdy chodzi o osoby starsze, chore, jak i nienarodzone – zauważył prezydent.

Bush podkreślił również, ze Ameryka musi „uczynić postęp w kwestii kultury życia”, oraz dodawał otuchy obrońcom życia, którzy mogą mieć wątpliwości, że ich praca nie przynosi natychmiast pożądanych skutków. – Jestem szczerze przekonany, że ludzie zaczynają rozumieć dlaczego osoba taka jak ja zajmuje takie stanowisko. Jestem również przekonany, że możemy przyjąć takie stanowisko bez obawy o to, że nasz głos będzie niesłyszalny – zaznaczył.

Kiedy dziennikarz zrobił uwagę, że wiele osób sądzi, iż jako prezydent za bardzo polega na modlitwie, zirytowany Bush obruszył się na tych, którzy starają się dostosować jego wyznanie religijne do poglądu na świat, który oni mają. – Modlitwa podtrzymuje mnie na duchu, wzmacnia i jestem wdzięczny za nią – zaznaczył.

Źródło: LifeSiteNews.com, AS

Podobne artykuły

Razem upomnijmy się o szacunek dla Ciała Pańskiego!

Zapraszamy do udziału w akcji Instytutu Maryi Królowej Polski „Upadnij na kolana, uwielbiaj swego Pana!”. Jeszcze dzisiaj można zgłosić chęć otrzymania pakietu z folderem o uroczystości Bożego Ciała i witrażem-naklejką na okno z wizerunkiem Najświętszego Sakramentu i tym samym mieć pewność, że dotrze on pod wskazany adres przed uroczystością Bożego Ciała (4 czerwca).