W Stanach Zjednoczonych systematycznie rośnie liczba zamykanych centrów aborcyjnych. Tylko od 1991 roku z mapy Stanów Zjednoczonych zniknęło aż dwie trzecie tego typu rzeźni – informuje „Nasz Dziennik”.
– Ruch na rzecz obrony życia poczynił znaczne postępy w ujawnianiu prawdy o tych klinikach i ich zamykaniu, a także przyczynił się do zmiany opinii publicznej w kierunku stanowiska pro-life. Doprowadziło to do zmniejszenia wskaźników aborcyjnych – podkreślił szef znanej z organizowania pikiet i czuwań modlitewnych przed ośrodkami aborcyjnymi organizacji Operation Rescue Troy Newman.
Z udostępnionego przez Operation Rescue najnowszego raportu wynika, że w Stanach Zjednoczonych działa obecnie 713 ośrodków aborcyjnych, podczas gdy jeszcze w 1991 roku było ich niemal 2,2 tys.
Źródło: „Nasz Dziennik”

