Obrońcy życia na wiele sposobów protestują przeciwko szykowanym przez Obamę zmianom w prawie aborcyjnym. Zamierzają brać aktywny udział w organizowanych przez nową administrację waszyngtońską spotkaniach na temat ochrony zdrowia, aby silnie wybrzmiało ich poparcie dla ochrony życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci i sprzeciw wobec antynatalistycznej ideologii – czytamy w „Naszym Dzienniku”.
Gazeta zauważa, że skrócona wersja projektu działań, jakich od Obamy domagają się organizacje proaborcyjne, znalazła się na stronach internetowych jego biura przejściowego. Początkowy rozdział tego dokumentu został zatytułowany "Pierwsze kroki na 100 dni". Wyrażono tu oczekiwanie, że Obama rozpocznie swoją prezydenturę od liberalizacji prawa aborcyjnego i wprowadzenia jednolitego prawa w tej kwestii dla wszystkich stanów.
Plan zakłada przeznaczenie z budżetu dodatkowych miliardów dolarów na wspieranie proaborcyjnych środowisk. Pieniądze te mają się znaleźć kosztem organizacji, które nie podzielają tej ideologii. I tak np. miliard dolarów miałby zostać przeznaczony na międzynarodowe programy "planowania rodziny", zakładające sztuczną kontrolę urodzeń. Jest także postulat przywrócenia finansowania dla Funduszu Ludnościowego Narodów Zjednoczonych (UNFPA), który m.in. prowadził działania na rzecz podtrzymywania polityki jednego dziecka w Chinach. Likwidacji miałby natomiast ulec… fundusz dla programów i instytucji promujących wstrzemięźliwość seksualną oraz bezwzględną ochronę życia człowieka – informuje „Nasz Dziennik”.
Źródło: „Nasz Dziennik”

