Prezydent USA George W. Bush podpisał w środę, 21 maja ustawę zakazującą firmom działającym na rynku ubezpieczeń zdrowotnych dyskryminacji zarówno żyjących, jak i jeszcze „nienarodzonych” osób z powodu wykrytych u nich wad genetycznych – donosi portal LifeSiteNews.com.
– Ustawa ta chroni naszych obywateli przed niewłaściwym wykorzystaniem informacji genetycznej, jednocześnie nie naruszając podstawowych zasad działania firm ubezpieczeniowych – stwierdził prezydent.
Wnioskodawcy ustawy Genetic Information Nondiscrimination Act obawiali się, że osoby u których wykryto wady genetyczne, będą musiały znacznie więcej płacić za ubezpieczenie zdrowotne. Ponadto obawiali się, że pracodawcy, którzy będą mieli łatwy dostęp do szczegółowych informacji genetycznych o stanie zdrowia kandydata do pracy, wybiorą tego, u którego takich wad nie wykryto.
Ustawa ta chroni także kobiety w ciąży – u których dzieci wykryto wady genetyczne – które często poddawane były presji na dokonanie aborcji.
Republikanin Bart Stupak wraz ze swoim sztabem ludzi ze stanu Michigan pracował nad zapisem, który ma chronić zarówno „embrion” jak i „płód”. Bez tych zapisów kobiety w ciąży, u których dzieci wykryto wady genetyczne nie byłyby chronione i traciłyby korzyści wynikające z systemu opieki zdrowotnej, a także pracę, jeśli np. nie zgodziłyby się na dokonanie aborcji dziecka z wrodzonymi wadami genetycznymi.
Ustawa o informacji genetycznej została opracowana w związku z ogromnym postępem badań nad genomem ludzkim i wynikającymi z tego zagrożeniami.
W marcu 2003 r. laureat nagrody Nobla Paul Nurse ostrzegł przed nowymi możliwościami dyskryminacyjnymi na jakie pozwalają badania genetyczne. Przewidywał, że za dwadzieścia lat kod genetyczny każdego dziecka będzie mógł być rejestrowany. Mówił on o możliwym tzw. „apartheidzie genetycznym” stosowanym w odniesieniu do niektórych osób, ze względu na ich wrodzoną skłonność do pewnych chorób.
Źródło: LifeSiteNews.com, AS

