Olbrzymi billboard z fotografią czarnoskórej dziewczynki odwoływał się do danych nt. aborcji, jakie niedawno ujawnił nowojorski Departament Zdrowia. Wynika z niego, że w 2009 roku 41 proc. ciąż na terenie miasta Nowy Jork zakończyło się aborcją, a prawie 60 proc. z nich dotyczy czarnoskórych Amerykanek.
Obliczono, że 2 lata temu w Nowym Jorku zabito 40798 czarnoskórych i 9853 białych nienarodzonych dzieci. W specjalnym oświadczeniu krewna słynnego pastora, która reprezentuje broniącą życia organizację Priests for Life, podkreśliła, że dane te powinny wstrząsnąć społecznością murzyńską, gdyż ujawniają prawdę skrzętnie przed nią ukrywaną.
Plakat wisiał na jednej z kamienic w dzielnicy SoHo, niedaleko ośrodka aborcyjnego Planned Parenthood. Firma Lamar’s Outdoor Advertising, która wykonała instalację na zlecenie obrońców życia z LifeAlways, zdjęła plakat po tym jak organizacje proaborcyjne złożyły skargę na to, że umieszczone tam przesłanie prowokuje nienawiść.
„W USA toczy się wojna, które pochłania więcej ofiar niż jakiekolwiek inne działania zbrojne poza granicami kraju czy akt terroryzmu. Wrogiem tym jest aborcja” – napisali pomysłodawcy projektu na swej stronie internetowej thatsabortion.com.
Źródło: KAI
To szczyt zakłamanej bezczelności! Zwolennicy zabijania dzieci nienarodzonych plakat, który ma od tego odwodzić, uznali za „prowokujący nienawiść” i doprowadzili do zastosowania cenzury – i to gdzie(!) – w Nowym Jorku – mieście statui wolności! Jest to też dowód na skuteczność antyaborcyjnych akcji i plakatów, bowiem zwolennicy aborcji nie wdają się nawet w polemikę tylko przystępują do tak kuriozalnych i zamordystycznych działań.

