W sobotni wieczór 5 marca Sala Fontany krakowskiego Pałacu Krzysztofory rozbrzmiała dźwiękiem Sarmacji, a nie był to wcale – jak się zazwyczaj wydaje ofiarom dezinformacji rozsiewanej przez polskojęzyczny system edukacji – szczęk szabel czy też makaroniczne pohukiwania, tylko raźne tony muzyki. I to pięknej muzyki – z tekstem kunsztownym a niebanalnym, podanym głosem jak dzwon. Tak właśnie tworzy Jacek Kowalski – prawdziwy bard Sarmacji – piewca potęgi i chwały wielkiej Rzeczypospolitej.Bite dwie godziny występu w równych proporcjach wypełniły utwory znane z płyt oraz nigdzie jeszcze nie zarejestrowane. Publiczność dopisała licznie i bez względu na wiek bawiła się znakomicie, co potwierdzała burza oklasków kwitująca każdy utwór. Bo też trzeba zauważyć wysoki stopień profesjonalizmu Klubu Świętego Ludwika, czyli zespołu towarzyszącego Jackowi Kowalskiemu, nie wspominając nawet o dynamice wykonania materiału muzycznego. Niejeden band rockowy mógłby się od tej grającej na dudach, szałamajach, kitaronach i innych równie fikuśnych instrumentach kapeli uczyć „wykopu” i „czadu”.
Koncert został zarejestrowany – a efekt owej sesji w postaci płyty zostanie dołączony do jednego z najbliższych numerów dwumiesięcznika „Polonia Christiana”.
PiotrSkarga.pl

