Wspólnota międzynarodowa zamyka oczy na łamanie praw człowieka w Bośni i Hercegowinie – stwierdził bp Franjo Komarica, ordynariusz Banja Luki. Choć od wojny upłynęło już 15 lat, nadal wielu katolików nie może powrócić do swych domostw.
W diecezji Banja Luka wysiedlenia wojenne dotknęły ponad 70 tys. katolików. Tylko niespełna 6 tys. z nich mogło powrócić na swe ziemie, a reszcie systematycznie jest to odmawiane. Jednak w tym samym czasie ćwierć miliona muzułmanów odzyskało swe majątki. Zdaniem bp. Komaricy niesprawiedliwość czystek etnicznych jest tolerowana przez państwo do dnia dzisiejszego.
Obawę o „pełzające wyniszczenie” wspólnoty katolickiej w Bośni i Hercegowinie potwierdza Wysoki Przedstawiciel dla Bośni i Hercegowiny z ramienia ONZ. Austriacki dyplomata Valentin Inko, pełniący tę funkcję od marca 2009 r., tłumaczy, że katolicy czują się dyskryminowani, a on sam nie może ich reprezentować w rozmowach z władzami, dopóki w Sarajewie nie powstanie rząd.
Źródło: KAI

