W południowo-wschodniej części Indonezji, zamieszkałej przez dużą populację muzułmanów coraz częściej dochodzi do agresji wymierzonej w chrześcijan. Jest to o tyle alarmujące, że region ten słynął z pokojowego współistnienia wyznawców Mahometa z chrześcijanami.
Kilka dni temu udający się na modlitwę do swojej świątyni duchowny protestancki został poważnie ugodzony kijem w brzuch i głowę. Rany, jak się okazało, nie zagrażają jego życiu.
Nikt do tej pory nie przyznał się do ataku. Podejrzewa się jednak, że odpowiedzialność za to ponoszą tzw. twardogłowi islamiści, którzy od dłuższego czasu domagają się od członków protestanckiego kościoła Bataka, by się wynieśli z Bekasi, miasteczka położonego w pobliżu Dżakarty.
Już wcześniej muzułmanie obrzucali protestantów butelkami i przerywali ich nabożeństwa, głośno protestując przed świątynią. Dochodziło także do pojedynczych ataków na wyznawców Chrystusa. Władze zapowiedziały, że wyjaśnią sprawę i ukarzą winnych.
Od kilku lat muzułmanie zyskują coraz większy posłuch u władz. Islamskiemu Frontowi Obrońców udało się przeforsować kilka ustaw, opartych na prawie szariatu.
Źródło: CatholicOnline, AS

