Prawie 100 tysięcy dzieci wychowuje się w Polsce poza rodziną – o blisko 10 proc. więcej niż w 2004 roku – alarmuje „Rzeczpospolita”. Według danych Ministerstwa Pracy w 2004 roku dzieci wychowujących się w domach dziecka lub w rodzinach zastępczych było 87,9 tys., w roku ubiegłym liczba ta wzrosła do 95,8 tys.
Mimo notowanego w ostatnich latach wzrostu liczby urodzin demografia nie jest główną przyczyną tego wzrostu. Według „Rzeczpospolitej” powoduje go zbyt łatwe wydawanie przez sąd decyzji odbierania dzieci rodzicom. Gazeta przywołuje historię małej Róży, którą w lipcu tego roku zabrano rodzicom, bo kurator orzekł, że są niezaradni, a w domu panuje bałagan.
Prezes Towarzystwa Nasz Dom Tomasz Polkowski spotkał się z przypadkami, kiedy dzieci zabierano rodzicom, bo mieli za małe mieszkanie, chorowali na depresję albo dlatego, że dziecko było niedożywione – czytamy w „Rz”.
– Sędzia, który dostaje ze szkoły sygnał, że uczeń przyszedł na lekcje głodny, zabiera go do domu dziecka, bo tam dostanie jeść. A czasem lepiej, żeby to dziecko trochę gorzej zjadło, ale miało miłość, która umożliwi rozwój – tłumaczy Polkowski.
Liczba dzieci bez rodziny rośnie w Polsce co roku, z wyjątkiem 2008 r., kiedy nieco spadła. Eksperci jednak nie wierzą w zmianę trendu. – Nie było zmian organizacyjnych czy prawnych, które mogłyby poprawić złą sytuację – tłumaczy „Rz” Antoni Szymański, kurator rodzinny i były senator PiS.
Źródło: „Rzeczpospolita”

