Prezydent Wenezueli Hugo Chavez wygrał referendum, który miało zadecydować czy będzie mógł pozostać na stanowisku przez dowolną ilość kadencji – informuje portal rzeczpospolita.pl.
Jak oświadczył przewodniczący Krajowej Komisji Wyborczej, Tibisay Lucena, po przeliczeniu 94,2 proc. głosów, za przyjęciem poprawki do konstytucji znoszącej maksymalną liczbę kadencji prezydenta i innych wybieralnych funkcjonariuszy państwowych głosowało 54,36 proc. uczestników referendum. Przeciwnych było 45,63 proc. głosujących, których łączna liczba wyniosła 6,3 mln – podaje portal.
Po ogłoszeniu wyników Chavez, który za swego mentora uważa kubańskiego przywódcę Fidela Castro, pojawił się na balkonie pałacu prezydenckiego i wzniósł okrzyk: „Niech żyje rewolucja!”.
Prezydent Wenezueli deklaruje, że chciałby pozostać u władzy co najmniej do 2019 roku, czyli przez czas niezbędny, aby, jego zdaniem, rewolucja umocniła się. Wynik głosowania uznaje on za wzmocnienie mandatu do tworzenia socjalistycznego państwa i rzucenia Waszyngtonowi wyzwania w Ameryce Łacińskiej.
Przeciwnicy wskazują, że Chavez skupił w swoim ręku zbyt wielką władzę kontrolując sądy, parlament i system wyborczy – informuje rzeczpospolita.pl. Usunięcie konstytucyjnych ograniczeń regulujących liczbę kadencji może – ich zdaniem – umożliwić mu stanie się dyktatorem i przekształcić Wenezuelę w drugą Kubę
Obecna kadencja prezydencka Chaveza upływa w 2013 r.
Źródło: rzeczpospolita.pl

