Ordynariusz wietnamskiej diecezji Thái Bình, bp François Xavier Nguyen Van Sang ogłosił list z wyrazami solidarności z wiernymi, którzy zostali 25 stycznia pobici i aresztowani podczas modlitewnego protestu w Hanoi. Katolicy domagający się od kilku tygodni zwrotu gmachu dawnej delegatury apostolskiej próbowali wejść na teren posesji, aby postawić tam krzyż i położyć kwiaty pod figurą Matki Bożej, jednak uniemożliwiła im to policja – informuje KAI.
Bp Nguyen Van Sang wezwał władze do powściągliwości i do przyjęcia kościelnych propozycji rozwiązania problemu. Tymczasem władze uznały, że wydarzenia pod delegaturą apostolską były przemyślaną prowokacją i oskarżyły metropolitę Hanoi abp. Josepha Ngô Quang Kiêta o „wykorzystywanie wolności religijnej do prowokowania rządu”.
Ponad tysiąc katolików demonstrowało 25 stycznia w Ha Dong, 40 km od Hanoi, domagając się zwrotu budynku kościelnego, nielegalnie zajętego przez lokalne władze 30 lat temu. Proboszcz, ks. Joseph Nguyen Ngoc Hinh przewodniczył procesji pod ścianami gmachu, a następnie kilkugodzinnej modlitwie, która trwała pomimo padającego deszczu. Modlitewny protest w liczącym 200 tys. mieszkańców Ha Dong trwa od 6 stycznia. Wzorowany jest na podobnych manifestacjach, odbywających się od grudnia w Hanoi.
Budynek, którego zwrotu od wielu lat domagają się parafianie, został im zabrany w 1977 r. Znalazła się w nim siedziba lokalnego Komitetu Ludowego. Jednak od niedawna stoi on pusty, po przeprowadzce Komitetu w inne miejsce. Na ponowioną prośbę o zwrot budynku prawowitemu właścicielowi, władze lokalne odpowiedziały, że w 1977 r. został on podarowany władzom miasta przez „przywódcę parafialnego”.
Według ks. Nguyena Ngoc Hinha był to mianowany przez partię komunistyczną przewodniczący rady parafialnej, którego jedną z pierwszych decyzji było przekazanie władzom własności kościelnego budynku.
Źródło: KAI

