Wietnamscy księża biskupi potępili władze komunistyczne za wysadzenie monumentalnego krzyża i akcję militarną, w której ucierpiały dziesiątki wiernych z parafii Dong Chiem – donosi „Nasz Dziennik”. Po tym, jak w zastępstwie zburzonego betonowego krzyża parafianie postawili jego bambusowy odpowiednik, policja aresztowała pięć osób i zablokowała dostęp na ten teren.
Wietnamscy biskupi wszystkich diecezji należących do archidiecezji Hanoi spotkali się w dwa dni po policyjnej napaści na parafię w Dong Chiem. W opublikowanym oświadczeniu stwierdzili, że są głęboko zaniepokojeni faktem, że zniszczenie świętych symboli wiary i brutalne ataki na wyznawców różnych religii stały się głównymi środkami kształtującymi politykę władz w rozwiązywaniu problemów z innymi religiami – czytamy w „Naszym Dzienniku”.
Mimo zapewnień władz, że za ataki na katolickich księży, buddyjskich mnichów i wyznawców innych religii odpowiedzialni są „nieznani bojówkarze” oraz „bezideowa młodzież”, biskupi nie mają złudzeń – są to ludzie działający z inspiracji rządu.
Wysadzenie w powietrze krzyża w Dong Chiem spotkało się z błyskawiczną reakcją katolików, którzy wykonali inny ogromny krucyfiks z bambusa i umieścili go dokładnie tam, gdzie stał poprzedni. Policja natychmiast aresztowała pięciu z nich, ale powstrzymała się od usunięcia bambusowego krzyża. Nie wiadomo jednak, co się dzieje z uwięzionymi.
Policja w tym rejonie została postawiona w stan najwyższej gotowości. W pośpiechu wzniesiono prowizoryczne posterunki, by uniemożliwić dojazd z innych rejonów cudzoziemcom, dziennikarzom i katolikom. Nie powstrzymuje to jednak księży z całej archidiecezji, którzy przybywają do Dong Chiem, aby zapewnić o swoim wsparciu i pocieszyć parafian. Celebrują Msze Święte. Uczestnicy nabożeństw demonstracyjnie noszą na głowach białe przepaski na znak protestu wobec działań władz komunistycznych – czytamy w „Naszym Dzienniku”.
– Myślę, że to po prostu leży w naturze komunistów. Reżim komunistyczny lubi odwoływać się do przemocy w każdym czasie i w każdych okolicznościach – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” wietnamski redemptorysta o. Peter Nguyen Van Khai. – W związku z tym, że władza preferuje drogę przemocy, katolicy coraz częściej stają się ofiarami. Wielu zwyczajnych ludzi doświadcza tego każdego dnia na własnej skórze – podkreśla zakonnik.
Źródło: „Nasz Dziennik”

