Sobotni napad komunistycznych bojówek na klasztor redemptorystów w Hanoi (15 listopada) i profanacja kaplicy św. Gerarda połączyły wiernych stołecznej diecezji. W modlitewnych zgromadzeniach solidarności, zarówno w samej parafii Thai Ha, jak i w innych świątyniach diecezji, uczestniczą tysiące wiernych.
Po sobotnim zajściu katolicy czują się coraz bardziej niepewnie, obawiając się kolejnych prowokacji. Wietnamskie władze natomiast zachowują się tak, jakby o niczym nie wiedziały. Choć akcję partyjnych bojówek osłaniało kilkuset policjantów, w wydanym 18 listopada komunikacie prasowym ministerstwo spraw zagranicznych stanowczo twierdzi, że państwowe siły bezpieczeństwa z napadem na redemptorystów nie miały nic wspólnego.
Źródło: KAI

