80 aborcji rocznie dokonują mieszkanki Wielkiej Brytanii, będące w ciąży dzięki zapłodnieniu metodą „in vitro” – te szokujące dane ujawnia dziennik „Daily Mail”. Gazeta powołuje się na oficjalne dane publicznych placówek medycznych w Anglii, Walii i Szkocji.
Decyzję o zabiciu nienarodzonego dziecka podejmują same matki, które choć wcześniej korzystały z kosztownej metody, z różnych powodów przestały chcieć być rodzicielkami. Niekiedy bezpośrednią przyczyną takiej decyzji może być rozstanie z partnerem lub zdrada męża – wylicza gazeta.
Niemal połowa z tych aborcji dotyczy kobiet wieku od 18 do 34 lat. – Tych kobiet nie zaskoczyła ciąża, nie można zostać zapłodnionym metodą in vitro przez przypadek – zauważa prof. Bill Ledger, członek brytyjskiej Agencji ds. Zapłodnienia i Embriologii (HFEA) i szef wydziału medycyny reprodukcji i rozwoju w Sheffield University.
Była brytyjska minister zdrowia Ann Widdecombe, która przeszła z anglikanizmu na katolicyzm, zauważa, że kobiety, które dopuszczają się aborcji z niemedycznych powodów traktują swoje dzieci jak „luksusowe dobra”, z których w każdej chwili można zrezygnować, bo pozwala na to prawo.
Ann Furedi z British Pregnancy Advisory Service (BPAS), organizacji zajmująca się finansowaniem aborcji z pieniędzy ubezpieczenia społecznego, przyznaje, że dla ludzi cierpiących na bezpłodność zajście w ciążę staje się celem samym w sobie. – Czasami dopiero, gdy kobiety zachodzą w ciążę, pozwalają sobie zadać pytanie, czy to jest naprawdę to, czego chciały – dodaje Furedi.
Źródło: KAI

