We Włoszech trwa walka o życie Eluany Englaro, na której śmierć poprzez przerwanie sztucznego karmienia zgodził się w listopadzie Sąd Najwyższy. Sprawą 37-letniej kobiety, znajdującej się od siedemnastu lat w stanie wegetatywnym, zainteresowała się prokuratura w Udine w północno-wschodniej części kraju, gdzie Eluana przebywa od wtorku w prywatnej klinice – informuje polskieradio.pl.
Prokurator ma przeprowadzić rozmowę z lekarzem opiekującym się kobietą oraz adwokatem jej ojca, który od kilkunastu lat zabiegał o zgodę na śmierć Eluany. Ma to związek z wątpliwościami prawnymi co do sposobu zabicia kobiety.
Planowano, że od momentu zaprzestania sztucznego karmienia zajmie się nią ekipa spoza szpitala, tak by nie łamać wydanego w grudniu przez ministra zdrowia zakazu głodzenia pacjentów w placówkach publicznej służby zdrowia. Nie chcą się na to zgodzić lokalne władze sanitarne, ponieważ nie przewiduje on leczenia pacjentki, lecz doprowadzenie do jej zgonu.
Tymczasem w obronie życia Eluany Englaro głos zabrał kard. Javier Lozano Barragán. Według przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia sztuczne dostarczanie organizmowi pokarmu i napoju nie jest „uporczywą terapią”. Nie chodzi więc w tym przypadku o przerwanie leczenia, ale wprost o zabicie człowieka przez pozbawienie tego, co konieczne do życia. Te prawdy, zdawałoby się oczywiste, ale niestety nie dla wszystkich –powiedział hierarcha w wywiadzie dla włoskiego dziennika „La Repubblica”.
Nadzieję na zmianę decyzji w sprawie Eluany Englaro wyraziło także prezydium episkopatu Włoch. Poparło ono apel do sumień, jaki wystosował abp Pietro Brollo, ordynariusz Udine, gdzie przewieziono Eluanę. „Dla wszystkich jest oczywiste, że przerwanie odżywiania to, niezależnie od intencji, eutanazja” – czytamy w oświadczeniu włoskich biskupów.
Źródło: polskieradio.pl, Radio Watykańskie

